Życiu pobitego pod Warszawą Ukraińcowi nic nie zagraża - konsul

Życiu pobitego pod Warszawą Ukraińcowi nic nie zagraża - konsul
Życiu 52-letniego Ukraińca, który 3 maja został pobity w miejscowości Głosków pod Warszawą, nie grozi niebezpieczeństwo.

 

Poinformowała o tym kierownik Wydziału Konsularnego Ambasady Ukrainy w Warszawie Switłana Krysa, przekazuje "Ukrinform".

"Obecnie życiu Mykoły nic nie grozi: w przeddzień została przeprowadzona operacja, odzyskał przytomność, znajduje się dalej na leczeniu. Lekarze nie zgadzają się na jego przesłuchiwanie w charakterze świadka. Jednak, jak tylko będzie to możliwe, policja i prokuratura będą mogli wziąć od niego zeznania", - powiedziała konsul, która w sobotę rano odwiedziła poszkodowanego w warszawskim szpitalu MSW.

Szczur powiedziała, że rozmawiała z mężczyzną, który co prawda po operacji nie mówi, ale jest przytomny i reaguje kiwając głową na pytania. Lekarze oddziału neurochirurgii potwierdzają, że operacja została przeprowadzona pomyślnie.

Ambasada Ukrainy w Polsce otrzymała oficjalną odpowiedź od Prokuratury Okręgowej miasta Piaseczna, w której podkreślono, że w sprawie pobicia Ukraińców 3 maja przez nieznane osoby w miejscowości Głosków, wszczęto postępowanie karne.

Prokuratura rozmawiała z dwoma pozostałymi Ukraińcami, którzy byli razem z poszkodowanym w ten dzień na ulicy, jednak ich zeznania różnią się, co nie daje możliwości ustalenia, kto napadł na mężczyznę.

Według Krysy, nie została potwierdzona informacja rozpowszechniona wcześniej w mediach, że mężczyznę pobito kijami przez obywateli Polski.

Przypomnijmy, że 3 maja między 52-letnim Mykołą a lokalnymi mieszkańcami doszło do konfliktu, po którym doszło do napaści na Ukraińca. Dwóm jego kolegom udało się uciec z miejsca zdarzenia.

Później media poinformowały, że 11 maja stan chorego gwałtownie się pogorszył i stał się krytyczny.

Artykuły powiązane