W Polsce odnotowano wypieranie ukraińskich migrantów przez pracowników z Azji

W Polsce odnotowano wypieranie ukraińskich migrantów przez pracowników z Azji
Na polskim rynku pracy gwałtownie wzrosła liczba imigrantów z krajów Azji, którzy zaczynają wypierać imigrantów z Ukrainy. Dzieje się to na tle rekordowo niskiego bezrobocia i rocznego wzrostu PKB Polski o 5%.

 

Zarobkowa migracja z krajów Azji do Polski w pierwszej połowie 2018 roku wzrosła kilkukrotnie, przy tym drastycznie zmniejszył się wzrost tradycyjnego napływu imigrantów z Ukrainy. Informuje o tym Dziennik, powołując się na dane Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

W porównaniu z rokiem 2017 najbardziej wzrosła liczba pracowników migrujących z Nepalu — sześciokrotnie; dwu-trzykrotnie zwiększył się napływ zagranicznych pracowników z Azerbejdżanu, Bangladeszu, Chin, Filipin, Indii, Uzbekistanu i Wietnamu.

Wzrost migracji zarobkowej z Azji ma miejsce pomimo faktu, że polscy przedsiębiorcy mogą zatrudniać obywateli Ukrainy, Białorusi, Gruzji, Armenii i Rosji na uproszczonych warunkach. Jednak w warunkach rekordowo niskiego bezrobocia i pięcioprocentowego wzrostu polskiej gospodarki obywatele tych krajów nie mogą zrekompensować braku siły roboczej w kraju, zauważa gazeta.

Lwią część cudzoziemców pracujących w Polsce stanowią Ukraińcy. Jeśli jednak w roku 2017 wzrost liczby pracowników z Ukrainy w ciągu pierwszych sześciu miesięcy wynosił 114% w ujęciu rocznym, to w pierwszym półroczu 2018 roku ich liczba wzrosła zaledwie o 20%.

Jak powiedział gazecie prezes firmy rekrutacyjnej Personnel Service Krzysztof Inglot, Ukraińcy „coraz częściej wolą pracować albo w szarej strefie gospodarki Niemiec lub legalnie, ale w Czechach, na Słowacji lub na Węgrzech”.

Inglot dodał, że obywatele krajów azjatyckich wypierają Ukraińców również dlatego, że przyjezdni znad Dniepru domagają się wzrostu płac, a pracownicy z Nepalu tego nie robią.
Prezes firmy rekrutacyjnej EWL Andrzej Korkus powiedział, że z Azji do Polski przyjeżdżają elektrycy, informatycy, murarze, spawacze, szwaczki, ślusarze i tapicerzy, pracownicy do prostych prac.

„W ubiegłym roku zrekrutowaliśmy kilkudziesięciu pracowników z Nepalu i Indii. W tym roku mamy już stamtąd kilkuset chętnych do pracy” — wyjaśnił. Według prognoz Korkusa, liczba pracowników z Azji, zatrudnionych w gospodarce Polski, będzie szybko wzrastać, ponieważ rośnie liczba pracodawców, zainteresowanych ich zatrudnianiem.

Brak rąk do pracy jest tak dotkliwy, że rząd prowadzi rozmowy z władzami Filipin związane z zatrudnianiem pracowników z tego kraju. Pracowaliby oni u nas na tych samych zasadach, co do tej pory, ale byłoby to bardziej skoordynowane.

Jak informował WSCHODNIK, w lutym 2018 roku Gazeta Prawna w rankingu „50 najbardziej wpływowych ludzi polskiej gospodarki” na drugim miejscu umieściła migrantów z Ukrainy. Pod względem wpływu na gospodarkę kraju ustąpili miejsca tylko premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. Gazeta nazwała Ukraińców „zbiorowymi bohaterami polskiej gospodarki”. Fala migracyjna z południowego wschodu od roku 2014 wzrosła o 350%, przy czym napływ migrantów z Ukrainy pozytywnie wpływa na system ubezpieczenia społecznego w Polsce, ponieważ płacą do niego składki, podkreślała gazeta. Ukraińcy pomagają również rozwiązać problemy demograficzne, w szczególności, że powstrzymują starzenie się społeczeństwa z powodu niskiej liczby urodzeń, napisano w badaniu.

Władze Ukrainy, wręcz przeciwnie, obawiają się odpływu siły roboczej. W kwietniu premier Ukrainy Wołodymyr Hrojsman oświadczył, że aby uniknąć wyjazdu obywateli do pracy do innych krajów, trzeba tworzyć miejsca pracy kosztem inwestycji, a także normalne warunki życia.

Artykuły powiązane