Z Przemyśla przez Niżankowice do ukraińskich Karpat

Z Przemyśla przez Niżankowice do ukraińskich Karpat
22 kwietnia 2017 roku na przygranicznej stacji kolejowej Niżankowice po raz drugi w ciągu 25 lat zapala się żółte światło na skrzyżowaniu kolei od strony granicy.

Stacja ponownie przyjęła specjalny pociąg drezynę z Polski. Przyjechał on z Przemyśla porzuconą w 1994 roku, ale oczyszczoną przez wolontariuszy w listopadzie 2016 roku linią kolejową 102. Po raz pierwszy drezyna ta przybyła do Niżankowic 28 grudnia ubiegłego roku z prezentami dla ukraińskich dzieci w ramach akcji "Mikołaj bez granic", a gdy jechała po raz drugi, przywiozła pierwszą grupę polskich turystów, chcących zbadać najkrótszą drogę z Przemyśla do ukraińskich Karpat.

01
Ponieważ międzynarodowe punkt kontrolny "Malhowice – Niżankowice" na chwilę obecną istnieje tylko w planach, w pobliżu torów kolejowych zorganizowano tymczasowe przejście graniczne.

02

03

Po szybkich formalnościach graniczno-celnych drezyna wjechała na ukraińskie terytorium.

Wizyta rozpoczęła się od przyjemności – organizator akcji, prezes Stowarzyszenia Linia102.pl Karol Gajdzik wręczył prezesowi Starosamborskiej Rejonowej Administracji Państwowej Orestowi Bonkowi flagę Unii Europejskiej, mówiąc: "Mamy nadzieję, że wkrótce będziecie razem z nami w zjednoczonej Europie".

03a

Później odbył się briefing dla ukraińskich i polskich dziennikarzy, na którym organizatorzy krótko opowiedzieli, dlaczego przeprowadzają takie akcje.

"Zorganizowaliśmy akcję »Siekierezada Kolejowa«, podczas której »linię 102« oczyszczono z drzew i krzewów. Dzięki niej możemy przyjechać tu drezyną. Naszym marzeniem jest jednak dotrzeć do Niżankowic prawdziwym pociągiem. Spełnienie tego marzenia jest realne, ale wiele z tego zależy od ukraińskich i polskich kolejarzy", – podkreślił Karol Gajdzik.

04

Po spotkaniu drezyna powraca na terytorium Polski, a turyści ruszają do autobusu


Pierwszy przystanek na trasie to zabytkowy pałac w Niżankowicach. Kiedyś był to dwór rodziny Hrim, a teraz – Niżankowickie Liceum Profesjonalne. Co ciekawe, granica dworu liceum jest jednocześnie linią ukraińsko-polskiej granicy.

05

Następnie autobus z turystami jedzie bez przystanków do głównego celu podróży – przez Stary Sambor, Rozłucz i Turkę do małej górskiej stacji kolejowej Wołosianka w obwodzie zakarpackim. Stąd grupa udaje się do stacji kolejowej Sianki w obwodzie lwowskim, jadąc zwykłym podmiejskich pociągiem elektrycznym, by podziwiać jedno z najbardziej skomplikowanych dzieł inżynierii – wybudowaną w latach 70. XIX wieku, 19-kilometrową wysokogórską drogę kolejową z siedmioma tunelami, estakadami, wiaduktami i tarasami.

06

Tak wygląda piękno z okien zwykłego na tej trasie weterana kolei – pociągu elektrycznego ER-2. I tylko za 10 hrywien czyli 1,5 zł – dokładnie tyle kosztuje bilet.

07

08

09
Z okien pociągów bardzo dobrze widać ukraińsko-polską granicę i jedno ze źródeł rzeki San ...

010
Po drodze grupa zatrzymuje się w Rozłuczu, by podziwiać z dołu wysoki wiadukt kolejowy, posłuchać górskiej ciszy i pooddychać świeżym powietrzem o zapachu igliwia.

011
Podróż zakończyła się odwiedzeniem kościoła Michała Archanioła w Starej Soli – zabytkiem architektury z XVII wieku, odrestaurowywanego powoli na koszt wiernych.

012

013

014
Turyści wrócili tą samą drogą, którą przyjechali na Ukrainę – przez Niżankowice. Byli zaskoczeni nie tylko pięknem karpackich gór i autentycznymi, zabytkowymi pociągami, ale też szybką drogą przez granicę, która może na stałe zostać uruchomiona już w niedalekiej przyszłości...


Wiktor Halczyński
Zdjęcia: Wiktor Halczyński, Jerzy Giec

Artykuły powiązane