poniedziałek, 11 grudzień 2017 06:55

Tydzień 4-8 grudnia w gospodarce Ukrainy

Budżet 2018, podatkowe innowacje, moratorium na ziemię i skandaliczna ochrona.

Główną wiadomością ubiegłego tygodnia w ukraińskiej gospodarce bezsprzecznie było przyjęcie przez Radę Najwyższą budżetu państwa na 2018 rok po raz pierwszy od wielu lat nie wieczorem 31 grudnia, a wyraźnie zgodnie z regulaminem budżetowym. Tydzień ten zostanie jednak jeszcze zapamiętany dzięki kontrowersyjnym zmianom przepisów podatkowych, przedłużeniu moratorium na sprzedaż gruntów rolnych, protekcjonalnemu projektowi ustawy „Kupuj ukraińskie” i problemom z pomocą międzynarodową, związanym z atakiem na struktury antykorupcyjne.

Zmodyfikowany wariant budżetu Ukrainy na 2018 rok ukraiński parlament przyjął 7 grudnia. Główny dokument finansowy, za którym zagłosowało 273 posłów, przewiduje wzrost produktu krajowego brutto o 3% i spadek inflacji do 8%. Dochodowa część budżetu wynosi 913,613 mld hrywien, a część wydatkowa – 988,634 mld hrywien. W dopracowanym projekcie nie wzięto pod uwagę zaproponowanego przez prezydenta wzrostu płacy minimalnej do 4100 hrywien - od 1 stycznia wyniesie ona 3723 hrywien na miesiąc, jednak w razie potrzeby może zostać zwiększona do 4100 od trzeciego kwartału 2018 roku. Wydatki na obronę będą wynosić 165,3 mld hrywien, na świadczenia społeczne i zapomogi – 141,37 mld hrywien, na edukację – 217,5 mld hrywien, na medycynę – 115,2 mld hrywien, a na spłatę zewnętrznych długów – 130,2 mld hrywien. Deficyt budżetu w 2018 roku będzie stanowił 81,849 mld hrywien, czyli 2,46% PKB.

By zapewnić wykonanie części dochodowej budżetu państwa w 2018 r., parlament przyjął zmiany w prawie podatkowym, które mogą zarówno pocieszyć Ukraińców, jak i zasmucić ich lub zdenerwować. Z pozytywnych zmian, które zostały uchwalone w ubiegłym tygodniu, warto wskazać zwolnienie z uiszczania opłaty celnej przy imporcie, podatku od wartości dodanej oraz akcyzy i opłaty za import nowych i używanych samochodów elektrycznych, co będzie obowiązywać przez jeden rok, a także zmianę stawek opłat za wydobycie gazu ziemnego – wygląda na to, że parlament w końcu zrozumiał znaczenie niezależności energetycznej Ukrainy i poprawił błąd rządu Arsenija Jaceniuka, zastępując drakońską opłatę w wysokości 70% stymulującą stawką w wysokości 12% i zachęcającą stawką ulgową w wysokości w 6% za wydobycie gazu z pokładów na głębokości ponad 5 tysięcy metrów. Wśród pozytywnych dla państwa i negatywnych dla Ukraińców aspektów warto wskazać stopniowy wzrost stawek podatku akcyzowego na wyroby tytoniowe – o prawie 30% w 2018 roku oraz roczny wzrost o 20% do poziomu 90 euro za 1000 sztuk do 2020 roku. Dokument przewiduje również, że w 2025 roku Ukraina będzie przestrzegać dyrektywy UE w sprawie struktury oraz stawek akcyz na wyroby tytoniowe, które przewidują udział podatku akcyzowego w średniej cenie detalicznej papierosów w wysokości co najmniej 60%.

Drugą negatywną wiadomością, która wpłynie na interesy większości ukraińskich obywateli , stały się wprowadzone przez parlament ograniczenia na wwóz towarów i odbiór przesyłek z zagranicy – o ile teraz Ukraińcy mogą dostawać paczki z zagranicy o wartości nie większej niż 150 euro dziennie bez uiszczenia należności celnych i innych podatków, to po wejściu w życie nowej ustawy będą mogli dostawać bez cła nie więcej niż trzy paczki o granicznej wartości 150 euro każda na miesiąc. To, rzecz jasna, nie limit wynoszący 22 euro na miesiąc, który lobbowali ukraińscy właściciele sklepów i który nie został przyjęty z uwagi na protesty społeczności, jednak również w tym formacie może stworzyć problemy dla transgranicznego dostępu do sklepów internetowych. Przede wszystkim dlatego, że dziś na Ukrainie nie ma systemu ewidencji wysyłek na poziomie służby celnej, która liczyłaby, ile przesyłek międzynarodowych za pośrednictwem wszystkich pocztowych operatorów logistycznych dostał każdy Ukrainiec, a w związku z tym istnieje wysokie ryzyko, że przy wdrażaniu nowego prawa celnicy po prostu przestaną przepuszczać wszystkie paczki do momentu, gdy nowy system nie zostanie uruchomiony w komercyjnej eksploatacji. Kolejne ograniczenia dotkną importu towarów na Ukrainę drogą lądową i lotniczą – obowiązująca norma, pozwalająca wwieźć towary o wartości do 500 euro drogą lądową i 1000 euro drogą lotniczą, będzie działać tylko w przypadku, gdy obywatela nie było na Ukrainie przez ponad 24 godziny i wjeżdża tam nie częściej niż raz na 72 godziny – w innych przypadkach norma wolnego od podatku importu towarów wyniesie tylko 50 euro.

Kolejną negatywną wiadomością, jednak dla inwestycji w Ukrainę, było przyjęcie przez parlament postanowienia z dnia 7 grudnia o przedłużeniu moratorium na sprzedaż gruntów rolnych na kolejny rok – do 2019 roku. To rozwiązanie, które poparło 236 posłów, nie tylko stwarza przeszkody dla długoterminowych inwestycji w ukraińskie aktywa, ale też stawia pod znakiem zapytania dalsze kredytowanie Ukrainy ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego – w końcu reforma rolna w 2018 roku jest jednym z kluczowych warunków udzielenia Ukrainie kredytu w ramach programu rozszerzonego finansowania. Pod znakiem zapytania znalazła się także pomoc makrofinansowa dla Ukrainy ze strony Unii Europejskiej – przypomnijmy, że w zeszłym tygodniu Ukraina dostała odmowę od Komisji Europejskiej, która postanowiła nie przyznawać trzeciej transzy pomocy makrofinansowej w wysokości 600 milionów euro z powodu braku postępu w reformach i niewykonania części regulaminu programu, a ogłoszona przez prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę możliwość uzyskania w 2018 roku 1,8 mld euro z nowej pomocy makrofinansowej z Unii Europejskiej również może nie zostać wykorzystana z powodu braku współpracy z MFW. „Zasady pomocy makrofinansowej mówią, że Europa może rozmawiać o jej przyznaniu tylko z krajem posiadającym aktualny program współpracy z MFW. Wobec tego, dopóki Ukraina nie wznowi pracy z MFW, żadnego ruchu nie będzie”, – powiedziały wydaniu „Europejska Prawda” źródła w Komisji Europejskiej. Przypomnijmy, że wśród wymagań, których nie wykonała Ukraina, znajduje się zniesienie zakazu eksportu drewna okrągłego, uruchomienie systemu automatycznego sprawdzania elektronicznych deklaracji, przyjęcie ustawy o rejestrze kredytowym NBU i sprawdzanie informacji o ostatecznych beneficjentach właścicieli firm.

8 grudnia do ukraińskiego prezydenta Poroszenki zadzwoniła sama dyrektor zarządzająca MFW Christine Lagarde. Według informacji służby prasowej Funduszu podczas rozmowy mówiono o walce korupcją i ochronie niezależnych instytucji antykorupcyjnych – Narodowego Biura Antykorupcyjnego i Specjalistycznej Prokuratury Antykorupcyjnej, które w zeszłym tygodniu zostały zaatakowane przez inne organy ścigania, w tym Prokuraturę Generalną. „Przeprowadziłam konstruktywną i otwartą dyskusję z prezydentem Poroszenką w sprawie wysiłków Ukrainy w zakresie walki z korupcją, której oczekuje ukraińskie społeczeństwo i która ma zasadnicze znaczenie dla zwiększenia przejrzystości, odpowiedzialności oraz tworzenia warunków zrównoważonego rozwoju”, – zaznaczyła w komentarzu do wyników rozmowy Christine Lagarde. Jak mówi, ustalono wspólne stanowisko w sprawie konieczności utrzymania i wzmocnienia niezależności oraz operacyjnego potencjału Narodowego Biura Antykorupcyjnego i Specjalistycznej Prokuratury Antykorupcyjnej. „Porozumieliśmy się również, że szybkie utworzenie sądu antykorupcyjnego jest ważnym uzupełnieniem tych działań. W związku z tym nie poparłam planów prezydenta w zakresie wniesienia projektu ustawy do parlamentu w najbliższym czasie zgodnie z zaleceniami Komisji Weneckiej i poprzednimi umowami w ramach programu MFW”, – dodała.

Równocześnie ukraiński parlament w zeszłym tygodniu robił rzeczy bezpośrednio sprzeczne z tym, o czym mówiła Christine Lagarde. 7 grudnia 246 posłów zagłosowało za przyjęciem w pierwszym czytaniu skandalicznej ustawy „Kupuj ukraińskie” autorstwa Partii Radykalnej. Dokument wprowadza niecenowe kryteria zamówień publicznych. Z pomocą skomplikowanych przesłanek i współczynników korekcji projekt ustawy ma chronić interesy krajowego producenta w zamówieniach publicznych, nadając mu preferencje przy ustalaniu zwycięzcy w przetargu nawet w przypadku, gdy cena produktu lub usługi jest wyższa o 43% w porównaniu z innymi. Przeciwko tej ustawie wystąpiło Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego i Handlu, które nazwało projekt „megakorupcyjnym”. Zdaniem Ministerstwa walczyć z importem w zamówieniach publicznych nie warto, ponieważ firmy zagraniczne stanowią mniej niż 1% zwycięzców przetargów, a udział importu w zamówieniach publicznych wynosi 27%. Natomiast zezwolenie na zakup po zawyżonych cenach i wymóg dostarczenia dodatkowych dokumentów sprawi, że procedury przetargowe będą nieprzejrzyste. Mimo to dokument jest przygotowywany do drugiego czytania. A do czego prowadzi taka „ochrona krajowego producenta”, można przekonać się na przykładzie „AwtoZAZu”, którego broniono dzięki opłacie celnej za import przez dziesiątki lat, co nie przeszkodziło mu we wstrzymaniu produkcji z powodu przegranej w konkurencji z importowanymi samochodami, które nie przeszły odprawy celnej.

Na koniec – jeszcze kilka wiadomości i liczb. Według danych Państwowej Służby Statystyki tempo wzrostu cen w listopadzie spadło – ceny konsumpcyjne w porównaniu z październikiem wzrosły o 0,9%, a od początku roku – o 12,5 %. Po publikacji w gazecie „Głos Ukrainy” weszła w życie ustawa o ochronie firm przed nadużyciami władzy podczas czynności śledczych, która wymaga obowiązkowej obecności adwokata podczas rewizji w firmach, zabrania konfiskaty sprzętu i serwerów oraz wprowadza od 2019 roku obowiązek nagrywania na wideo wszystkich działań śledczych. Zysk systemu bankowego na Ukrainie przez 10 miesięcy 2017 roku wyniósł 2,15 mld hrywien. Największy producent mikroprocesorów, amerykańska spółka Intel, zamknęła swoje biuro na Ukrainie bez podania przyczyny.

Wasyl Sydorowicz

 

Praca w Polsce