niedziela, 17 grudzień 2017 22:16

Tydzień 11-15 grudnia w gospodarce Ukrainy

Nowa stopa procentowa, ostrzeżenia MFW, dewaluacja hrywny i problemy z inwestycjami.

Najważniejszymi wiadomościami minionego tygodnia w ukraińskiej gospodarce stały się niespodziewany wzrost stóp procentowych Narodowego Banku Ukrainy i dodatkowe korekty dotyczące prognozy inflacyjnej, ostrzeżenia Międzynarodowego Funduszu Walutowego odnośnie dalszej współpracy z Ukrainą oraz wydarzenia bezpośrednio wpływające na klimat inwestycyjny państwa.

Najbardziej nieoczekiwaną wiadomością w zeszłym tygodniu stał się nagły wzrost stóp procentowych Narodowego Banku Ukrainy po raz drugi w ciągu ostatnich kilku miesięcy. 15 grudnia zarząd NBU podjął decyzję, by zwiększyć ją do 14,5% w skali roku. To druga podwyżka stóp procentowych w ostatnim półroczu – po długim okresie stabilności na poziomie 12,5% w skali roku, który trwał od 26 maja, 27 października 2017 roku stopa dyskontowa została zwiększona do 13,5% w skali roku. Główną przyczyną takiego wzrostu było uwolnienie się spod kontroli inflacji, która, pomimo niewielkiego spowolnienia pod koniec listopada, znajdowała się na niezwykle wysokim poziomie 13,6%. „Realizacja bardziej stanowczej polityki pieniężnej jest niezbędna, by obniżyć inflację do poziomu docelowego w perspektywie średnioterminowej. W ciągu dwóch ostatnich miesięcy tempo inflacji konsumenckiej spadało, jednak wolniej, niż przewiduje Narodowy Bank”, – tak tłumaczyła decyzję o podwyższeniu stóp procentowych służba prasowa NBU. Zgodnie z jej oświadczeniem przyczyną przyspieszonej inflacji jest wzrost kosztów produkcji, ożywienie popytu konsumpcyjnego oraz wysokie tempo wzrostu cen surowych produktów spożywczych i paliwa. Ponadto NBU podkreśla wzrost prawdopodobieństwa realizacji zagrożeń, które zaszkodziłyby obniżeniu inflacji w 2018 roku. Wśród nich znajduje się wyższy od zaplanowanego wcześniej poziom wydatków budżetu państwa w 2018 i odroczenie transzy kredytu Międzynarodowego Funduszu Walutowego, którego wpływów do Narodowego Banku Ukrainy teraz można spodziewać się nie wcześniej niż w drugim kwartale 2018 roku pod warunkiem, że misja MFW przyjedzie na Ukrainę w styczniu przyszłego roku.

Tymczasem, jeśli spojrzeć na wieści z Waszyngtonu, opinia NBU na temat terminów przyznania nowej transzy kredytu MFW wygląda zbyt optymistyczne. 14 grudnia na tradycyjnej czwartkowej konferencji prasowej w Międzynarodowym Funduszu Walutowym zastępca dyrektora Departamentu Komunikacji MFW William Murray wyraźnie oświadczył, że Kijów w najbliższym czasie nie powinien spodziewać się przyjazdu misji Funduszu. „Nie mamy zaplanowanej misji w sprawie programu współpracy z Ukrainą na tym etapie”, – powiedział i dodał, że w związku z tym, iż nie wszystkie warunki przeglądy programu współpracy zostały przez Ukrainę wykonane, jest za wcześnie, by rozmawiać o transzy. „Do tej pory mamy dokąd iść, by zakończyć przegląd programu, więc teraz jest za wcześnie, by mówić o transzy”, – podkreślił przedstawiciel Funduszu.

Wygląda na to, że MFW ma do Ukrainy pytania nie tylko na temat wypełnienia warunków programu współpracy z Funduszem, ale też na temat polityki finansowej państwa. Już 15 grudnia agencja Reuters, powołując się na przedstawiciela Funduszu na Ukrainie Göstę Ljungmana poinformowała, że MFW widzi istotne ryzyko w artykułach dotyczących dochodów i wydatków już przyjętego budżetu państwa na 2018 rok, bez względu na to, że projekt został uzgodniony z Funduszem z docelowym wskaźnikiem deficytu na poziomie 2,5% produktu krajowego brutto. Ogólnie czwarty przegląd w ramach programu pożyczek MFW dla Ukrainy skupi się na ocenie realizacji pięciu głównych przedsięwzięć. Przede wszystkim biuro MFW w odpowiedzi na dziennikarskie żądanie agencji informacyjnej „Ukrinform” zawiadomiło: „Rozpatrzenie przez Radę Dyrektorów czwartego przeglądu programu MFW na Ukrainie będzie możliwe, gdy zostanie zrealizowana niezbędna do tego polityka. Główna uwaga czwartego przeglądu skupia się na realizacji kilku podstawowych przedsięwzięć, wśród których znajduje się reforma emerytalna, stworzenie sądu antykorupcyjnego, polityka w zakresie energetyki, saldo budżetu na 2018 rok i rewizja ustawy o prywatyzacji”. W odpowiedzi zaznaczono, że pomimo pewnych postępów na Ukrainie MFW wciąż czeka na wykonanie niektórych działań ze strony władz ukraińskich.

Pesymistyczne nastroje wokół perspektyw inflacji i pożyczek dla Ukrainy nie mogły nie odbić się na kursie waluty krajowej. Na międzybankowym rynku walutowym kurs amerykańskiego dolara wzrósł z 27,11-27,16 hrywny w poniedziałek,11 grudnia do 27,74 hrywny w piątek 15 grudnia. Co prawda największy wpływ na rynek walutowy w zeszłym tygodniu wywarły nie nastroje psychologiczne, a całkiem realne przyczyny – napływ do systemu bankowego dużej ilości środków budżetowych, związanych z rozliczeniami pod koniec roku, zwrócenie bankom środków związanych z certyfikatami depozytowymi NBU oraz prawie 5 mld hrywien refinansowania, które trzy ukraińskie banki dostały na utrzymanie swojej płynności. Natomiast na rynku gotówkowym psychologiczna ocena tych procesów doprowadziła do gwałtownego wzrostu popytu na walutę, a w konsekwencji do wzrostu kursu sprzedaży dolara amerykańskiego nawet do 28,3 hrywien za sztukę. Narodowy Bank Ukrainy w zeszłym tygodniu nie powstrzymał kursu kurs i prawie nie wychodził na rynek ze sprzedażą waluty, a jego tymczasowy dyrektor Jakiw Smolij nazwał przyczyną zdarzeń „nacisk na hrywnę pod wpływem czynników sezonowych”, za które uważa spadek aktywności gospodarczej i negatywne oczekiwania co do przyszłej dynamiki kursu hrywny. Biorąc pod uwagę to wszystko, NBU postanowił przedłużyć obowiązywanie wymagania obowiązkowej sprzedaży 50% obrotów dewizowych przedsiębiorstw o kolejne pół roku w celu „zapewnienia rytmiczności wpływania środków na rynku międzybankowym”.

Na zakończenie tego przeglądu chcemy zwrócić uwagę na trzy wiadomości, które świadczą o problemach z klimatem inwestycyjnym na Ukrainie. Pierwsza wiadomość: 15 grudnia Komitet Antymonopolowy Ukrainy nałożył na największego ukraińskiego operatora telefonii komórkowej „Kyivstar” mandat w wysokości ponad 21 mln hrywien za wprowadzenie w błąd konsumentów w sprawie cosekundowej taryfikacji rozmów telefonicznych – zdaniem komitetu firma rzekomo błędnie informowała klientów o cominutowej taryfikacji rozmów. „Kyivstar” te oskarżenia odrzuca, twierdząc, że cominutową zasadę obliczania kosztów stosują wszyscy ukraińscy operatorzy, a także przygotowuje się do odwołania się od decyzji komitetu. Co ciekawe, kilka tygodni wcześniej Komitet już ukarał „Kyivstar” mandatem na mniejszą kwotę za odmowę udzielenia informacji o połączeniach z telefonów komórkowych jednego z figurantów postępowania Komitetu Antymonopolowego – firma odmówiła to zrobić, powołując się na to, że Komitet Antymonopolowy nie jest organem ścigania.

Druga wiadomość również dotyczy telekomunikacji: sąd apelacyjny w Kijowie w końcu przywrócił na własność państwową prawie 93% akcji największego operatora telefonii stacjonarnej, publicznej spółki akcyjnej „Ukrtelekom” w związku z niewywiązaniem się ze zobowiązań inwestycyjnych i odmową przekazania na własność państwa sieci specjalnej komunikacji. Zgodnie z orzeczeniem akcje mają zostać przywrócone bez żadnych odszkodowań, a właściciel pakietu – firma „JESU” musi dodatkowo zapłacić jeszcze prawie 82 mln dolarów kary. Właściciel pakietu już oświadczył, że nie zgadza się z orzeczeniem sądu i obiecał wykorzystać wszystkie proceduralne możliwości, by je anulować, jednak pytanie, kto i jak zwróci już dokonane w „Ukrtelekom” inwestycje, pozostaje bez odpowiedzi. Trzecia wiadomość jest po prostu podsumowaniem wszystkich trudnych chwil z inwestycjami na Ukrainie – dyrektor domu bankierów Rotschild Giovanni Salvetti w wywiadzie dla „Ukraińskiej Prawdy”, powiedział, że jego firma nie zdołała sprzedać cukierniczej korporacji „Roshen”, należącej do prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki, ponieważ wszyscy potężni światowi gracze na rynku, którzy mogą to zrobić, grzecznie odmówili zakupu ze względu na wysokie ryzyko dla biznesu oraz ukraińsko-rosyjski kryzys.

Wasyl Sydorowicz

 

Praca w Polsce