Nowe przepisy dotyczące pracujących w Polsce Ukraińców: długo i skomplikowanie

Nowe przepisy dotyczące pracujących w Polsce Ukraińców: długo i skomplikowanie
Od 1 stycznia 2018 roku weszły w życie nowe przepisy, które dotyczą zatrudnienia cudzoziemców w Polsce. Pracodawcy i agencje rekrutujące zwracają uwagę, że wzrost liczby formalności ma negatywny wpływ na zatrudnienie Ukraińców w Polsce, a polskiemu rynkowi bardzo zależy na pracownikach zza wschodniej granicy. Sama branża budowlana potrzebuje około 100 tys. pracowników.

Nowe zasady weszły w życie od 1 stycznia 2018 r. Ich celem jest kontrola legalności zatrudnienia i pobytu cudzoziemców oraz zmniejszenie szarej strefy na rynku pracy.

Już po kilku tygodniach obowiązywania nowa procedura dała się we znaki tak pracodawcom, jak i urzędom pracy. Pierwsi narzekają na to, że jest trudniej sprowadzić pracownika z zagranicy do Polski. W urzędach zwracają uwagę na zwiększenie obciążenia związanego z dużą liczbą dokumentów.

Po zmianach postępowanie odbywa się w dwóch etapach. Najpierw pracodawca rejestruje oświadczenie o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi (może dostać odmowę, jeżeli wcześniej zatrudniał pracowników nielegalnie), a następnie zgłasza, że cudzoziemiec przyjechał do pracy albo z jakichś powodów jej nie podjął.

Kolejna nowość – to koszt 30 zł dla pracodawcy za wydanie oświadczenia.

Jakie inne problemy rodzi procedura? Na przykład to, że urzędnicy zostali uczynieni odpowiedzialnymi za prawidłowość danych wpisywanych w oświadczenia, co powoduje kilkukrotne wydłużenie czasu składania wniosku o rejestrację oświadczenia. Z tego wynika też inna sytuacja: w razie najmniejszego błędu lub braku w dokumentacji (np. nieczytelny skan albo niezałączony plik wysyłany drogą elektroniczną) system ustala termin rejestracji oświadczenia na 30 dni.

Oprócz tego, urzędy nie są w stanie przyjąć i wydrukować tylu dokumentów. Jeśli dotąd potrzebne były tylko 2 kartki (2 egzemplarze oświadczenia: dla urzędu i dla pracodawcy), obecnie ilość ta wynosi od kilku do aż kilkudziesięciu stron. Urzędy muszą więc drukować, a potem jeszcze składować ogromne ilości załączników.

Z nowego prawa wynikają także sytuacje problematyczne dla samych kandydatów do pracy. Na przykład osoba posiadająca paszport biometryczny lub wizę roboczą musi być na terenie Polski, żeby zarejestrować dla niej oświadczenie. Co oznacza, że przez minimum 7 dni oczekuje ona bezczynnie na rozpoczęcie pracy. Z innej strony osoba posiadająca wizę na pracę wydaną dla innego pracodawcy, przebywająca na terenie Ukrainy, a chcąca zmienić pracodawcę, nie przekroczy granicy, ponieważ do przekroczenia musi oprócz wizy posiadać oświadczenie. A tego nie dostanie, bo musi być na terenie Polski. Osoba taka nie może skorzystać z oświadczenia poprzedniego pracodawcy.

Większość pracodawców jest przekonanych, że nowe przepisy przekreślają największą przewagę pracowników z Ukrainy – ich dostępność. Nie wiadomo, jak będzie po zmianach i na ile łatwo będzie pozyskać takich pracowników.

WSCHODNIK poprosił o komentarz do sytuacji Annę Slatową - dyrektora agencji rekrutacyjnej Foreign Personnel Service Ukraine, która do polskich fabryk wysyła nawet 500 pracowników miesięcznie:

„Agencje rekrutacyjne na Ukrainie mają sporo kandydatów do pracy w Polsce, ale wydłużony okres oczekiwania powoduje, że kandydaci rozglądają się jednocześnie za wieloma ofertami, niekoniecznie najbardziej dla nich atrakcyjnymi ofertami – obecnie najbardziej liczy się czas - kto pierwszy udostępni możliwość wyjazdu, do tego pracodawcy dany kandydat pojedzie. Ponieważ większe agencje znajdują się w sytuacji trudniejszej niż agencje mniejsze z uwagi na konieczność uzyskiwania dokumentów dla dużych grup osób (zwykle w jednym, przypisanym do swojej siedziby urzędzie, który nie jest w stanie przyjąć na raz dużych ilości wniosków), tracą przez to kandydatów wyselekcjonowanych pod potrzeby konkretnych klientów” - mówi dyrektor Slatowa.

Anna Slatowa zauważa także, że te zmiany ograniczają polskich przedsiębiorców ponieważ nie ma żadnej gwarancji, że ukraiński pracownik, co do którego oświadczono zamiar zatrudnienia, przyjedzie do niego, a nie do konkurenta, który szybciej załatwił dokumenty.

Polscy pracodawcy apelują o ułatwieniu nowych przepisów, ponieważ jest to w interesie wszystkich stron. W Polsce jest wielkie zapotrzebowanie na pracowników z Ukrainy. Dla ukraińskich pracowników wciąż zatrudnienie w Polsce jest atrakcyjne.

Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed stwierdził, że Ministerstwo jest otwarte na dialog z pracodawcami, którzy podkreślają wady tych zmian, ale jest przekonany, że jeszcze za wcześnie wyciągać wnioski na temat funkcjonowania nowych przepisów. „Poczekajmy na efekty tych zmian” - mówi wiceminister.

Wiktorija Czyrwa

Artykuły powiązane