Tydzień 2-6 kwietnia w gospodarce Ukrainy

Tydzień 2-6 kwietnia w gospodarce Ukrainy
Konsensus prognozy perspektyw, zagraniczne zadłużenie, wzrost sprzedaży waluty i wydatki ludności.

Ubiegły tydzień w ukraińskiej gospodarce zapamiętany zostanie optymistycznym konsensusem prognozy Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego i Handlu dotyczącym perspektyw rozwoju Ukrainy na najbliższą przyszłość, nadzieje na zmniejszenie zadłużenia, a także podziałem między dochodami i wydatkami Ukraińców oraz wzrostem liczby obywateli, którzy otrzymali status elektronicznego rezydenta Estonii.

Opublikowany w ubiegłym tygodniu przez Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego i Handlu Ukrainy konsensus prognoz na najbliższą przyszłość jest obliczany na podstawie materiałów i badań ekspertów Ministerstwa Gospodarki, Ministerstwa Finansów, Narodowego Banku Ukrainy, instytucji naukowych i niezależnych ośrodków badawczych oraz firm inwestycyjnych na marzec 2018 roku. Według szacunków ekspertów, w bieżącym roku ukraińska gospodarka będzie rozwijać się szybciej – wzrost produktu krajowego brutto w 2018 roku zakłada się na poziomie 3,2%, przy inflacji w 9,7%, w 2019 roku wzrost PKB nieznacznie zmniejszy się do 3,1%, a w 2020 roku ponownie przyspieszy do 3,3%. W stosunku do poziomu inflacji w średnio statystycznym okresie eksperci wypowiadają się dość optymistycznie – ich zdaniem, inflacja w 2019 roku wyniesie 8%, a w 2020 roku – 6,8%. W 2021 roku ankietowani eksperci spodziewają się wzrostu PKB do 4% przy spadku inflacji do 6,4%. Nawiasem mówiąc, w okresie styczeń-luty wskaźnik inflacji na Ukrainie wyniósł 2,4% wobec 2,1% w analogicznym okresie ubiegłego roku, a przede wszystkim – o 3% wzrosły ceny żywności.

Przypomnijmy, że przez rok 2017 rzeczywista inflacja przyspieszyła do 13,7% i przekroczyła wszystkie zapowiadane na początku roku prognozowane wskaźniki. Na to przyspieszenie niewątpliwie miał wpływ gwałtowny wzrostu płacy minimalnej, który bez odpowiedniego zabezpieczenia w towarach i usługach wzmocnił presję inflacyjną. Eksperci przewidują, że płaca minimalna na Ukrainie w najbliższych latach dalej będzie rosnąć – przewidują oni, że w 2019 roku średnia roczna płaca minimalna wzrośnie do 4600 hrywien miesięcznie, a w 2020 roku wzrośnie do 5400 hrywien miesięcznie. Przypomnijmy, że od stycznia 2018 roku minimalna pensja w Ukrainie wynosi 3723 hrywny, a w drugiej połowie bieżącego roku ma szansę wzrosnąć do 4100 hrywien miesięcznie. Oczywiście, na tle tych oczekiwań konsensus prognozy bardzo pesymistycznie ocenił kurs hrywny do dolara amerykańskiego - w 2018 roku może wynosić od 27 do 30 hrywien za dolara w zależności od optymistycznego lub pesymistycznego scenariusza rozwoju wydarzeń. W przyszłym roku hrywna będzie osłabiać swój kurs w stosunku do dolara, jej wartość prognozują na poziomie 28 lub 34 hrywien w zależności od scenariusza rozwoju zdarzeń. Co ciekawe, eksperci konsensusu prognozy oczekują spadku bezpośrednich inwestycji zagranicznych na Ukrainie – ich zdaniem, do końca bieżącego roku inwestorzy wycofają z Ukrainy około 2,6 miliarda dolarów, a w 2019 r. wskaźnik wycofanych inwestycji wyniesie 3,3 miliarda dolarów.

Konsensus prognoz Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego i Handlu zakłada również wzrost przeciętnego wynagrodzenia Ukraińców – według jego danych, w 2018 roku średnia pensja wyniesie 8800 hrywien miesięcznie, w roku 2019 – 10400 hrywien, w 2020 roku – 11850 hrywien, a w 2021 roku – 13440 hrywien na miesiąc. Ale będą rosnąć i opłaty mieszkaniowo-komunalne: według prognoz, w ciągu najbliższych trzech lat gaz będzie drożał o 20% rocznie. Ciepła woda i ogrzewanie w 2019 roku podrożeją o 10%, w 2020 r. – 11%, a w 2021 roku – 20%. Cena energii elektrycznej w 2019 roku wzrośnie o 22,5%, w 2020 roku – 15%, a w 2021 roku – 20%.

Osobnym punktem w ukraińskiej gospodarce jest dług zagraniczny, który wynosi obecnie 72% PKB Ukrainy. W zeszłym tygodniu podczas godziny pytań do rządu w parlamencie, minister finansów Ukrainy Ołeksandr Danyluk poinformował, że rząd w ciągu 2 lat planuje obniżyć dług publiczny do 60% PKB. Jego zdaniem, poziom zadłużenia już został obniżony z 81% w 2016 r. do 72% PKB na koniec 2017 roku, a obecna władza w dalszym ciągu redukuje długi, nagromadzone przez poprzednią władzę. Tymczasem w marcu Ukraina wydała na obsługę zadłużenia płatności 1,4 mld USD, co ukraiński premier Wołodymyr Hrojsman nazwał "nadzwyczajnym obciążeniem". Obsługa zadłużenia zmniejsza państwowe rezerwy złota i waluty już czwarty miesiąc z rzędu. Tym sposobem, w marcu 2018 r. zmniejszyły się one o 1,2% - do 18,191 mld dolarów, w lutym o 0,2% do 18,44 miliarda dolarów, a w ciągu stycznia bieżącego i grudnia ubiegłego roku zmniejszyły się odpowiednio o 2% i 1%,. Redukcja ta może być jeszcze większa, gdyby nie Narodowy Bank, który aktywnie kupował walutę podczas umocnienia hrywny i tylko w marcu nabył rezerwy na rynku międzybankowym w wysokości 510 milionów dolarów. Taki zakup, a także wypuszczenie przez Ministerstwo Finansów obligacji wewnętrznej pożyczki państwowej są jedynym źródłem uzupełnienia rezerw walutowych w warunkach braku kredytowania ze strony Międzynarodowego Funduszu Walutowego i innych instytucji finansowych.

Inną ciekawą gospodarczą wiadomością tygodnia stał się gwałtowny wzrost czystej sprzedaży walut Ukraińcom. Według danych Narodowego Banku, w marcu czysta sprzedaż walut społeczeństwu wzrosła prawie 6 razy – z 18,6 miliona dolarów w lutym do 104,9 mln dolarów. Ogólłem na rynku Ukrainy w marcu obywatele zakupili od banków i firm finansowych 715,8 miliona dolarów, a sprzedali – 820,7 miliona dolarów. Przyczyny takiego stanu częściowo ilustrują dane Państwowej Służby Statystyki odnośnie dochodów i wydatków społeczeństwa ukraińskiego. W zeszłym roku Ukraińcy zarobili 2,48 biliona USD, w porównaniu z 1,99 biliona USD w 2016 roku. Ale tylko 42,1% z tej kwoty wynosi wynagrodzenie – około 29% w strukturze dochodów stanowią świadczenia społeczne od państwa, a 21% przychodów było uzyskane kosztem odsetek od lokat bankowych, dochodów z papierów wartościowych i wynajmu nieruchomości. Jeszcze bardziej interesująco wygląda wielkość i struktura wydatków populacji – w zeszłym roku społeczeństwo Ukrainy wydało 2,54 biliona hrywien, czyli 69 mld hrywien więcej, niż zarobili. Jeszcze bardziej imponująco wygląda struktura wydatków – 92,2% wydatków przeznaczono na żywność i różne usługi, w tym mieszkania i usługi komunalne. Pracownicy Państwowej Służby Statystyki wyjaśniają nadwyżkę przychodów nad wydatkami wykorzystaniem oszczędności na bieżące potrzeby, ale tutaj warto przypomnieć, że Ukraińcy zaczęli otrzymywać przelewy z zagranicy – w zeszłym tygodniu pisaliśmy, że przez rok 2017 Ukraińcy pracujący w Polsce, przelali do domu ponad 12 mld zł, co stanowi około 3-4% ukraińskiego PKB, a w sumie w ubiegłym roku na Ukrainie wpłynęło 9,3 mld dolarów z prywatnych przekazów, co jest 4 razy więcej niż wielkość bezpośrednich inwestycji zagranicznych na Ukrainę za ten sam okres.

Z wymienionych powyżej statystyk nasuwa się smutny wniosek – Ukraińcy nie mogą zarobić wystarczająco dużo pieniędzy w legalnym sektorze gospodarki narodowej, nawet na zabezpieczenie najpilniejszych potrzeb i muszą szukać szczęścia w szarej strefie, albo jechać za granicę i brać udział w zbiorowych inwestycjach w Ukrainę, wspierając swoje rodziny za pomocą przelewów. Częściowo potwierdzają to dane Estonii o użyciu elektronicznego obywatelstwa, która daje prawo do prowadzenia działalności gospodarczej w tym kraju. Liderami w wykorzystaniu tego systemu są właśnie Ukraińcy – e-obywatelstwo Estonii otrzymało 2131 Ukraińców, a ogólnie przez nich zostało zarejestrowane 423 firmy. I to pomimo faktu, że kraj ten nie jest rajem podatkowym, a obciążenia podatkowe w firmie jest znacznie wyższe niż na Ukrainie.


Wasyl Sydorowicz

Artykuły powiązane