Tydzień 10-13 kwietnia w gospodarce Ukrainy

Tydzień 10-13 kwietnia w gospodarce Ukrainy
Rozmowy o zadłużeniu, sytuacja inflacyjna i inwestycje Ukraińców w grunty.

 

Skrócony poświąteczny tydzień 10-13 kwietnia w ukraińskiej gospodarce zostanie zapamiętany rozmowami o konieczności jak najszybszego wznowienia współpracy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym na tle oceny sytuacji z zewnętrznym długiem Ukrainy, ożywionymi dyskusjami na temat kolejnego zwiększenia płacy minimalnej, optymistycznych prognoz dotyczących przyszłości ukraińskiej hrywny i liderstwem Ukraińców w zakupie gruntów w Polsce.

O krytyczności jak najszybszego wznowienia współpracy z głównym kredytodawcą Ukrainy – Międzynarodowym Funduszem Walutowym jako pierwszy oświadczył zastępca przewodniczącego zarządu ukraińskiego Banku Narodowego Dmytro Sołohub na konferencji prasowej w dniu 12 kwietnia. Według jego słów, natychmiastowa aktywacja wysiłku w tym kierunku jest bardzo ważna dla zachowania makroekonomicznej stabilności w państwie. Jego zdaniem, odroczenie niezbędnych kroków w celu wznowienia współpracy z oficjalnymi wierzycielami zawęża okno możliwości dla pozyskania wymaganego finansowania, w przeddzień szczytu wypłat związanych z długiem państwowym za lata 2018-2020. Dmytro Sołohub, nazwał również brak postępów w przeprowadzaniu reform strukturalnych, niezbędnych do zachowania makrofinansowej stabilności i dalszej współpracy z MFW głównym ryzykiem dla realizacji prognozy makroekonomicznej NBU. Poinformował także, że w przypadku aktywizacji pracy kolejnej transzy pożyczki z Funduszu realnie można się spodziewać w trzecim kwartale 2018 roku, i oświadczył, że w bieżącym roku Narodowy Bank oczekuje od MFW 2 mld dolarów, a także pożyczki z Unii Europejskiej i Banku Światowego. Przypomnijmy, że termin wizyty technicznej misji MFW na Ukrainie do tej pory nie został określony, nie wspominają o niej i na oficjalnych briefingach Funduszu.

Wznowienie współpracy z MFW jest szczególnie ważne dla reputacji Ukrainy na światowych rynkach finansowych na tle sytuacji z zewnętrznym długiem, która w ciągu najbliższych 2 lat będzie szczególnie trudna. Według informacji Ministerstwa Finansów, według stanu na dzień 11 kwietnia Ukraina musi zapłacić w bieżącym roku 3,81 mld dolarów zobowiązań związanych z zagranicznym długiem, w tym 1,68 miliarda dolarów za jego obsługę. W 2019 roku suma kwot płatności wyniesie 5,81 mld dolarów, z których 1,77 mld dolarów pójdzie na odsetki i inne opłaty za usługi. Szczyt zagranicznego zadłużenia przypada na rok 2020, kiedy państwo będzie zobowiązane oddać 6,75 miliarda dolarów, z których 1,67 mld składa się na koszty utrzymania. Koszty Ukrainy na obsługę swojego zadłużenia w 2017 roku wyniosły 474 mld hrywien, podczas gdy nowe rządowe pożyczki w tym samym roku były tylko na 4 mld hrywien większe – 478,7 mld hrywien. Obecnie ukraiński dług publiczny wynosi 72% produktu krajowego brutto.

O krytyczności współpracy z MFW ostrzega Bank Światowy – jego dyrektor programowy Faruh Khan obliczył, że do obsługi zewnętrznych zobowiązań i pokrycia deficytu fiskalnego Ukraina w ciągu najbliższych 2 lat powinna przyciągnąć 18 miliardów dolarów, w tym około 8 miliardów na rynkach zewnętrznych, a współpraca z MFW i innymi międzynarodowymi pożyczkodawcami będzie ważnym sygnałem dla międzynarodowego rynku kapitałowego. Tymczasem ukraiński Bank Narodowy, według słów zastępcy prezesa Dmytra Sołohuba, w latach 2018-2019 oczekuje na wypuszczenie euroobligacji tylko na 4 mld dolarów. Resztę będzie musiał pokryć koszt rezerw międzynarodowych, które wg optymistycznych scenariuszy rozwoju sytuacji mogą wzrosnąć do 21,6 mld USD według stanu na koniec roku. Sytuację mógłby uratować największy inwestor ukraińskiej gospodarki – zagraniczni pracownicy: Narodowy Bank spodziewa się, że wartość transferów migrantów na Ukrainę wyniesie 9 miliardów dolarów. Ale zwykli obywatele, na szczęście, nie odpowiadają za dług publiczny, więc pieniądze te nie pójdą na jego spłatę, a będą stabilizować walutę krajową przez ich wyjście na wewnętrzny rynek walutowy.

Przy okazji, o hrywnie. W zeszłym tygodniu bardzo optymistyczne prognozy dotyczące ukraińskiej waluty narodowej przedstawił międzynarodowy bank inwestycyjny Goldman Sachs. W raporcie banku wynika, że ukraińska waluta krajowa umacnia się od początku bieżącego roku, i w następnych 12 miesiącach hrywna powinna się umocnić do 25 hrywien za dolara. Takie prognozy potwierdzają przewidywania ukraińskiego Narodowego Banku dotyczące inflacji konsumenckiej, która, jego zdaniem, będzie stopniowo zwalniać do 8,9% w grudniu, choć pozostanie powyżej docelowego punktu orientacyjnego. Zdaniem zarządu Narodowego Banku Ukrainy, inflację będzie powstrzymywać wzmocnienie hrywny, która spowolni wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych, a także dalsze odwzorowanie zwiększonego oprocentowania depozytów banków komercyjnych. Przy okazji, NBU w zeszłym tygodniu utrzymał stopy procentowe na dotychczasowym wysokim poziomie 17% rocznie w celu spowolnienia inflacji. Natomiast przedstawiciel Banku Światowego na Ukrainie, Białorusi i Mołdawii ostrzega, że ukraińska inflacja w 2018 roku może przekroczyć oczekiwania NBU i wyniesie do 10% ze względu na zwiększenie kosztów pracy, które, według szacunków przedstawicielstwa, przekroczy 18% PKB. Przy okazji, rozmowy o kolejnej podwyżce płacy minimalnej na Ukrainie zmieniły się w międzyresortową dyskusję – wicepremier Ukrainy Pawło Rozenko oświadczył, że decyzję o możliwości podniesienia płacy minimalnej do 4100 hrywien miesięcznie według szacunków pierwszego kwartału, może być podjęta już w maju, kiedy będą znane wszystkie wyniki gospodarki za ten okres. Natomiast Ministerstwo Finansów Ukrainy oficjalnie poinformowało, że rząd nie będzie w stanie podnieść minimalnej pensji, ponieważ według aktualnych danych, w pierwszym kwartale do budżetu wpłynęło tylko 96,9% planowanych dochodów i opłat, a w rzeczywistości nie otrzymano 6,1 mld hrywien. Bank Światowy zwraca uwagę na to, że w budżecie przewidziano wysokie wynagrodzenie w sektorze publicznym gospodarki, i dla realizacji wskaźników deficytu budżetu wzrostowi wynagrodzeń musi towarzyszyć optymalizacja sieci szkół, szpitali i liczby ich pracowników zgodnie z możliwościami państwa.

Z innych wiadomości gospodarczych zeszłego tygodnia warto zwrócić uwagę na następujące punkty: Ministerstwo finansów opracowało projekt ustawy o obowiązkowym deklarowaniu dochodów zamożnych obywateli, w którym proponuje się zobowiązać do składania rocznych deklaracji osoby fizyczne, będące końcowymi beneficjentami, właścicielami dużego płatnika podatku, mających dochód ponad 50 milionów hrywien rocznie lub posiadają ponad 10% udziałów w zagranicznej firmie z dochodem 10 milionów euro i więcej. Niezłożenie takiej deklaracji proponuje się karać grzywną do 10% rocznego naliczonego podatku. Projekt proponuje również uchylić tajemnicę bankową w odniesieniu do tych podatników, umożliwiając organom fiskalnym otrzymywać informacje o przepływie środków na ich rachunkach. Zdaniem Ministerstwa Finansów, specjalna praca z wysokodochodowymi podatnikami da wymierne efekty, ponieważ stosunkowo niewielka liczba płatników zapewnia bardzo wysoki procent wpływów do budżetu i może uczynić go jeszcze większym. Trwa karanie za korzystanie z nieoclonych samochodów – Służba Fiskalna na wniosek policji ukarała obywatelkę Charkowa na 1,756 miliona hrywien za korzystanie z samochodu z litewskimi numerami rejestracyjnymi. Póki służby podatkowe szukają sposobów redukcji deficytu budżetowego, Ukraińcy wybierają na inwestycje polską ziemię – według danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji RP, w ciągu 2017 roku Ukraińcy otrzymali prawie 50% z ogólnej liczby zezwoleń na nabycie gruntów w kraju. Ogółem Polska wydała w zeszłym roku 224 takich uprawnień dla cudzoziemców nie będących obywatelami państw UE, na zakup 270 działek o łącznej powierzchni prawie 23 ha.


Wasyl Sydorowicz

Artykuły powiązane