Tydzień 9-13 lipca w gospodarce Ukrainy

Tydzień 9-13 lipca w gospodarce Ukrainy
Wzrost stóp procentowych, sytuacja z MFW, chlorowy kolaps i rating innowacji.

 

Najważniejsze wiadomości minionego tygodnia w ukraińskiej gospodarce opierały się na kolejnym wzroście stóp procentowych Narodowego Banku Ukrainy, katastrofalnej sytuacji z wodą pitną w związku z przestój przedsiębiorstwa "Dniproazot", które jest monopolistą w produkcji chloru do uzdatniania wody, dyskusji na temat programu Międzynarodowego Funduszu Walutowego, którego szanse na przywrócenie zmniejszają się z każdym dniem zwłoki, i gwałtownym wzroście pozycji Ukrainy w światowym rankingu innowacyjności.

Wzrost stóp procentowych Narodowego Banku Ukrainy, które są podstawową wartością dla obliczania kosztów kredytów bankowych, odbył się 12 lipca. Zarząd NBU postanowił zwiększyć stopę procentową przy i tak wysokich 17% w skali roku jeszcze o pół procent – do 17,5% w skali roku. W samym Banku Narodowym mówią, że byli zmuszeni podjąć decyzję, aby sprowadzić inflację do ram docelowego zakresu w 2019 roku. "Spadek inflacji do zaplanowanej wartości może być zagrożony z powodu działania wielu czynników – dalszego ożywienia popytu wewnętrznego, aktywnej migracji zarobkowej, zwiększenia ryzyka dotyczącego uzyskania kolejnej transzy MFW i innego związanego finansowania zewnętrznego, wysokie oczekiwania inflacyjne i spadek zainteresowania inwestorów do aktywów krajów rozwijających się. Bardziej restrykcyjna polityka pieniężna będzie niwelować ich wpływ i przyczyni się do obniżenia inflacji do 5,8% na koniec 2019 roku i do 5% w 2020 roku" - czytamy w oficjalnym komunikacie NBU.

W radzie Narodowego Banku byli bardziej szczerzy komentując ten wzrost. Członkowie rady Tymofij Myłowanow i Wiktor Koziuk stwierdzili, że wzrost stopy procentowej NBU – to ostrzeżenie dla rządu i polityków o negatywnych skutkach deficytu budżetowego i sygnał, że Narodowy Bank jest nastawiony na srogie powstrzymywanie inflacji. "To nie jest mechaniczna reakcja na ostatnie wydarzenia, a ocena ryzyka w przyszłości. Jest to również sygnał dla rządu i polityków, że deficyt budżetowy i oczekiwania, że »wszystko będzie dobrze«, są co najmniej niestosowne. Jest to wezwanie do reform, bez których trudno będzie utrzymać sytuację, kiedy i jeśli okaże się, że jest dla was nieatrakcyjna", - powiedział. Ich zdaniem, wszystkie znane zagrożenia przeradzają się w poważne problemy – kasowe podziały budżetu, a Narodowy Bank swoją decyzją wykazuje gotowość do twardej polityki monetarnej, aby powstrzymać inflację. I to jest prawda, bo na dzisiaj stabilność gospodarcza na Ukrainie nie jest związana z rozwojem gospodarki. W materiałach, które stały się podstawą do rewizji stawek, NBU powiedział dwie rzeczy: po pierwsze, stabilność waluty krajowej w warunkach całkowitego braku finansowania zewnętrznego uzyskuje się dzięki dopływowi walut na Ukrainę od gastarbeiterów, które daje możliwość Narodowemu Bankowi kupować walutę na rezerwy i w ten sposób zamknąć deficyt bilansu płatniczego. NBU prognozuje, że w ciągu 2018 roku na Ukrainę trafi 11,6 mld dolarów od gastarbeiterów, a w 2019 roku kwota ta wzrośnie do 12,2 mld dolarów. Druga rzecz – wzrost dochodów ludności i wzrost konsumpcji odbywa się przede wszystkim kosztem tych obcych wpływów, a także wzrostu wynagrodzeń przez konkurencję dla ukraińskiego biznesu za pracownika z innymi krajami. Mimo, że w 2018 roku Narodowy Bank zachował prognozę wzrostu PKB o 3,4%, znacznie pogorszył prognozę wzrostu PKB na rok 2019 – z 2,9% do 2,5%. Przyczyną tego może być zmniejszenie bezpośrednich inwestycji zagranicznych – według badań Niemieckiej Grupy Doradczej, przeprowadzonego według metodologii Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w latach 2013-2016 wielkość bezpośrednich inwestycji zagranicznych zmniejszyła się trzykrotnie – z 67,3 mld dolarów do 27,5 mld dolarów. Przypomnijmy, że w 2017 roku Ukraina pozyskała tylko 2 mld USD bezpośrednich inwestycji zagranicznych, co jest prawie 5 razy mniej od zakresu przelewów do kraju od migrantów.

Przy okazji, o MFW. 13 lipca pojawił się apel kierownictwa Europejskiego Stowarzyszenia Biznesu do władz ukraińskich i międzynarodowych instytucji finansowych z żądaniem jak najszybciej odblokować negocjacje z Funduszem o wznowieniu programu rozszerzonego finansowania i realizacji wszystkich warunków do otrzymania środków. "Inwestorzy mają możliwość przewidzieć sytuację tylko na najbliższe 4 miesiące. Dla nas jest bardzo ważne, aby współpraca z MFW była kontynuowana maksymalnie szybko. Aby misja przyjechała jeszcze tego lata, a nie we wrześniu. Bo we wrześniu do nierozwiązanych kwestii związanych z Sądem Antykorupcyjnym i cenami na gaz zostanie dodany budżet na następny rok, a proces ten może trwać", - oświadczył prezes stowarzyszenia Tomas Fiala. Następny rok jest wyborczy, i dlatego jego zdaniem, w 2019 roku na MFW nie warto liczyć, a bez tego finansowania Ukrainie grozi bankructwo. W apelu stowarzyszenia i przedstawicieli społeczności biznesowych zauważa się, że obecnie "na jedną kartę postawiono 2 lata wzrostu PKB Ukrainy w przyszłości, osiągnięta ciężkimi wysiłkami stabilność finansowa, miliardy dolarów inwestycji, tysiące miejsc pracy, możliwość wstrzymania emigracji talentów i nadziei na lepszą przyszłość", więc kwestie współpracy muszą być rozwiązane tak szybko jak to możliwe. Ale nie można powiedzieć, że Ukraina nic nie robi w tej sprawie – 12 lipca Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła niezbędne dla spełnienia warunków MFW poprawki do ustawy o Sądzie Antykorupcyjnym, a w części ceny na gaz premier Wołodymyr Hrojsman oświadczył, że nie chce on podnosić ceny na gaz, ale będzie „zmuszony to zrobić, aby nie dopuścić do katastrofy gospodarczej i ubóstwa dla ukraińskich obywateli". Oficjalnych komentarzy od MFW na razie nie ma, ale szef ukraińskiego Banku Narodowego Jakiw Smolij jest przekonany, że misja MFW przyjedzie natychmiast, gdy tylko Ukraina wykona przynajmniej zobowiązania w stosunku do Sądu Antykorupcyjnego i taryf gazowych.

Tymczasem w zeszłym tygodniu na Ukrainie pojawił się jeszcze jeden bardzo delikatny problem, który może zagrozić zdrowiu Ukraińców i gościom przybywającym do kraju. To niedostatek ciekłego chloru, który wykorzystywany jest do oczyszczania wody. Powstał on po tym, jak około dwóch tygodni temu wstrzymało pracę przedsiębiorstwo "Dniproazot", które jest monopolistą w tej sferze i jednym producentem chloru w Ukrainie a należy do oligarchicznej grupy "Privat" Ihora Kołomojskiego i Henadija Boholiubowa. Według oficjalnej wersji, produkcja została zatrzymana w związku ze wzrostem cen gazu. Według nieoficjalnych wersji, wstrzymanie pracy zakładu jest naciskiem na ukraińską władzę ze strony właścicieli przedsiębiorstw i byłych właścicieli największego ukraińskiego banku "PrivatBank", który przeszedł na własność rządu, będąc na skraju upadłości. Konsekwencje sytuacji już są odczuwalne – producenci napojów, którzy używają ciekłego chloru do uzdatniania wody, przygotowują się do zatrzymania produkcji. Natomiast w niedalekiej przyszłości zakładnikami stanie się dwie trzecie mieszkańców Ukrainy, którzy korzystają z kranówki. Zapasów chloru u lokalnych wodociągów zostało nie na długo, a uzupełnić je jest dość problematyczne, gdyż innych krajowych producentów nie ma, natomiast zorganizowanie importu jest bardzo trudne w związku z brakiem specjalistycznych pojemników i skomplikowanym procesem uzyskiwania pozwoleń i uzgodnień. Teraz sytuację próbuje rozwiązać Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, i obecnie nawet nie mówi się o środkach, które będą do tego potrzebne.

Z innych wiadomości minionego tygodnia warto zauważyć wzmocnienie pozycji Ukrainy w światowym rankingu innowacji – według informacji Global Innovation Index, w ciągu ostatniego roku Ukraina podniosła się w tym rankingu o 7 pozycji – z 50. na 43. miejsce i po raz pierwszy pokonała Rosję, która w tym roku zajęła 46. miejsce. Najbardziej innowacyjnym krajem uznano Szwajcarię, w pierwszej trójce znalazły się również Szwecja i Holandia. Polska w tym rankingu znajduje się na 39. pozycji. Na Ukrainie odnotowano spowolnienie wzrostu cen – według danych Państwowej Służby Statystyki, ceny konsumpcyjne w czerwcu 2018 roku, w porównaniu z majem nie zmieniły się, ale od początku roku wzrosły o 4,4%. Inflacja bazowa w czerwcu w porównaniu do maja 2018 roku wyniosła 0%. Międzynarodowa agencja ratingowa Moody's podwyższyła prognozę dla ukraińskiego systemu bankowego ze stabilnej na pozytywną – w agencji uważają, że wiarygodność kredytowa banków w kraju będzie się poprawiać w ciągu najbliższych 12-18 miesięcy, i jest to spowodowane poprawą jakości aktywów oraz powrotem do rentowności. Rosną optymistyczne nastroje ukraińskiego biznesu – według wyników corocznego badania Europejskiego Stowarzyszenia Biznesu, 34% przedsiębiorców jest przekonanych, że w ciągu najbliższych 6 miesięcy na Ukrainie poprawi się klimat dla biznesu. Za pierwsze półrocze 2018 roku indeks atrakcyjności inwestycyjnej Ukrainy, obliczony na podstawie ankiety, wyniósł 3,1 z 5 punktów i znalazł się w płaszczyźnie neutralnej, a liczba niezadowolonych z klimatu inwestycyjnego biznesmenów zmniejszyła się z 58% w 2017 r. do 38%. Natomiast przyczyny niezadowolenia nie zmieniły się: głównym powodem jest wysoki poziom korupcji, o którym powiedziało 46,1% badanych przedsiębiorców. Na drugim miejscu – brak zaufania do sądownictwa, o którym mówi 40,6% biznesmenów, na trzecim – brak reformy rolnej, za jakie uważa 35% ankietowanych. 30,5% ankietowanych szefów firm uważa także, że w ciągu ostatnich sześciu miesięcy klimat dla biznesu w Ukrainie się poprawił.

 

Wasyl Sydorowicz

Artykuły powiązane