Językiem ojczystym kopistów zabytkowej ewangelii był... ukraiński

Językiem ojczystym kopistów zabytkowej ewangelii był... ukraiński
W Kijowie 29 listopada zaprezentowano faksymilowe wydanie odręcznie spisanego Ewangeliarza Ławryszewskiego z XIV wieku, którego oryginał przechowywany jest w zbiorach Muzeum Narodowego w Krakowie.

 

Jest to dokładna kopia oryginału wydrukowana w ramach wielkiego projektu ponownego wydania starożytnych zabytków ukraińskiego piśmiennictwa, które znalazły się w zagranicznych bibliotekach i muzeach. Faksymile Ewangeliarza Ławryszewskiego to czwarta książka, wydrukowana w ramach tego projektu (ufundowało go jedno z kijowskich wydawnictw). W trakcie badania manuskryptu ukraińscy naukowcy dokonali sensacyjnego odkrycia.

— Ze zdziwieniem odkryliśmy, że Ewangeliarz Ławryszewski — to nic innego, jak swego rodzaju podręcznik, na którym w XIV wieku początkujący kopiści i ilustratorzy ksiąg uczyli się swojego fachu — powiedziała wydaniu "FAKT" starsza pracownik naukowa Instytutu Rękopisów Ukraińskiej Biblioteki Narodowej im. Wernadskiego, doktor nauk historycznych Ludmyła Hnatenko. — Do tej pory nie spotkaliśmy się z czymś takim.

— Dlaczego uznaliście, że jest to podręcznik?

— Analiza grafologiczna wykazała, że Ewangeliarz Ławryszewski przepisywało co najmniej pięć osób. Jest w nim wiele słów, które zaczął pisać jeden człowiek, a kontynuował inny. Udało się ustalić tylko imię nauczyciela początkujących kopistów — Ijewa. To imię wymieniane jest na marginaliach księgi. Na znak szacunku do mistrza uczniowie namalowali na jednej ze stron świętego Ijewa.

Pewna ilość arkuszy ewangeliarza wygląda tak, jakby ich fragmenty zostały wycięte. Jednak to nie całkiem tak, bo nie ma utraty tekstu. Po prostu zamiast standardowych arkuszy pergaminu wykorzystano te przycięte — to właśnie to, czego potrzeba do nauki dla początkujących.

Zazwyczaj w rękopiśmiennych ewangeliach umieszczano po cztery ilustracje. W Ewangeliarzu Ławryszewskim jest ich 18. O czym to mówi? O tym, że nauczyciel dał swoim uczniom możliwość nauki. Znamienne jest, że na stronach tej księgi zostało 25 pustych miejsc. Z kontekstu jasno wynika, że planowano tam umieścić ilustracje, ale z jakiegoś powodu tego nie zrobiono.

— Jak stara księga znalazła się w Polsce?

— W XIX wieku mnisi Monasteru Ławryszewskiego, który znajduje się na terenie współczesnego obwodu grodzieńskiego na Białorusi, podarowali ją polskiemu magnatowi Czartoryskiemu. W tamtym czasie ten starożytny klasztor stał się katolickim, ale początkowo był prawosławny.

— Skoro klasztor położony jest w obecnym obwodzie grodzieńskim, to wychodzi na to, że ten ewangeliarz jest zabytkiem literatury białoruskiej?

— Nie. Specjalista ds. starych rękopisów Wyktor Moisejenko z Kijowa, który dokładnie zbadał tekst Ewangeliarza Ławryszewskiego, znalazł wystarczająco dowodów na to, że jego tekst przepisywali przedstawiciele języka staroukraińskiego. Tu należy powiedzieć, że jest to ewangelia napisana w języku cerkiewnosłowiańskim. Jednak kopiści zrobili w tekście znaczną ilość błędów. Te błędy to ukrainizmy.

— W jaki sposób zabytkowy manuskrypt trafił na Białoruś?

— Nie wiadomo. Wiemy, że z jakiegoś powodu znalazł się w Monasterze Ławryszewskim i przebywał tam około 500 lat. Ciekawe, że na kartach ewangeliarza jest wiele zapisków służbowych - charakteru prawnego, handlowego - pozostawionych w różnym czasie.

— Jak ustalono datę napisania tego zabytkowego dzieła?

— Niektórzy eksperci uważają, że została ona napisana pod koniec XIII wieku, ale ocena ta jest niepoprawna. Wiele faktów świadczy o tym, że była ona napisana w XIV wieku — nie wcześniej niż w 1356 roku.

— W faksymilowym wydaniu Ewangeliarza Ławryszewskiego odtworzono wszystkie niuanse oryginału aż do najdrobniejszych kresek — mówi dyrektor wydawnictwa Anna Horobec. — Umowę o wydaniu faksymilowym tej zabytkowej księgi podpisaliśmy z Muzeum Narodowym w Krakowie w 2016 roku. Zatem realizacja projektu zajęła dwa lata.

— Oryginał napisany jest na pergaminie — niegarbowanej skórze. Na czym wydrukowaliście kopię?

— Na dosyć drogim papierze, który na specjalne zamówienie przygotowano dla nas w Szwecji. Papier ten w dotyku przypomina pergamin. Do tego jest lżejszy od zwykłego.

— Dlaczego w wydaniu faksymilowym nie powtórzono okładki oryginału?

— Byłoby to zbyt drogie: oryginalna okładka, obleczona w aksamit, ozdobiona jest metalowymi elementami, a także bukszpanem, rubinami i turkusem.

evang obl

Nakład księgi to 300 egzemplarzy. Nie będzie ona sprzedawana. Rozprowadzimy ją między bibliotekami, ośrodkami naukowymi w kraju i za granicą. Projekt sfinansowała Ukraińska Fundacja Kultury i instytucje handlowe.

W przyszłości planujemy wydać faksymilowe wydanie Ewangeliarza z Reims — zabytek piśmiennictwa Rusi Kijowskiej XI wieku. Córka wielkiego księcia Jarosława Mądrego Anna została wydana za króla Francji Henryka I. Udając się do narzeczonego, wzięła ze sobą ewangeliarz. Później wszyscy królowie Francji składali przysięgę na tej księdze. Teraz ewangeliarz przechowywany jest w mieście Reims. Rada miasta Reims pozwoliła nam wydrukować faksymilowe wydanie Ewangeliarza z Reims. Następnie mer miasta podpisał z nami stosowną umowę.

 

Rozmawiał: Ihor Osypczuk

Źródło: Fakty.ua

Artykuły powiązane