Tydzień 29 lutego – 4 marca w gospodarce Ukrainy

Tydzień 29 lutego – 4 marca w gospodarce Ukrainy
Przyszłość rządu i współpracy z MFW, walutowa liberalizacja i wzmocnienie hrywny z negatywną prognozą

Ubiegły tydzień przyniósł ukraińskiej gospodarce wiele pozytywnych wiadomości, bez względu na polityczną niepewność, negatywne prognozy gospodarcze i brak perspektyw zagranicznego finansowania. Ale najpierw o politycznych – w zeszłym tygodniu ukraińskie media prowadziły żywe dyskusje odnośnie przyszłości ukraińskiego rządu. A dokładniej, informacje o tym, że w trakcie konsultacji między parlamentem, rządem i prezydentem osiągnięto wstępne porozumienie o tym, że obecny premier Arsenij Jaceniuk rzekomo dobrowolnie poda się do dymisji, a na czele rządu stanie techniczny przewodniczący – obecny minister finansów Natalia Jareśko.

Służby prasowe prezydenta i premiera oficjalnie zdementowały tę informację. Nieoficjalnie są dane o tym, że Natalia Jareśko zgodziła się przejąć Gabinet Ministrów, ale wysunęła kilka warunków. Po pierwsze, brak w nowym rządzie kwot partyjnych i presji politycznej, po drugie – bezpośredni dialog z parlamentem i carte blanche w realizacji wszystkich inicjatyw, a po trzecie – zaakceptowanie listy osób, które Jareśko chce i nie chce widzieć w swoim rządzie. O ile to wszystko stanie się rzeczywistością, będzie wiadomo już w najbliższym czasie. Ale tego czasu jest już niewiele, ponieważ rozwiązania ukraińskiego kryzysu rządowego oczekują już nie tak Ukraińcy, jak partnerzy Ukrainy – na przykład Międzynarodowy Fundusz Walutowy. 3 marca rzecznik MFW Gerry Rice powiedział, że Fundusz będzie kontynuował pracę z Ukrainą w ramach programu rozszerzonego finansowania, ale oczekuje konkretów dotyczących rządu i koalicji parlamentarnej. Jego zdaniem, prezydent Petro Poroszenko jasno wyraża swoje zaangażowanie na rzecz reform, a szczegółowy wykaz reform przedstawiono w projekcie memorandum z drugiej rewizji programu rozszerzonego finansowania, który teraz znajduje się na uzgadnianiu przez rząd Ukrainy. Wspólne z MFW dopracowanie memorandum potwierdziła sama Natalia Jareśko, która poinformowała, że prace trwają: "To żywy dokument, tam co tydzień coś się zmienia".

Faktycznie pozytywne wiadomości od polityki nie zależały. Pierwsza taka wiadomość przyszła z Ministerstwa Finansów – 1 marca Ukraina w odpowiednim czasie i w całości wypłaciła kuponowy dochód z nowych obligacji rządowych, wydanych w trakcie przeprowadzonej w listopadzie restrukturyzacji zagranicznego długu publicznego. Łączna kwota wypłat wyniosła 473,313 mln dolarów. Terminowość wypłaty jest wystarczającym sygnałem, że Ukraina wykonuje swoje obowiązki, bez względu na wewnętrzną sytuację. Druga pozytywna wiadomość przyszła z Narodowego Banku Ukrainy – 3 marca na konferencji prasowej prezes NBU Waleria Hontariewa poinformowała o liberalizacji administracyjnych ograniczeń na rynku walutowym. Złagodzenia odnoszą się do najbardziej wrażliwego segmentu dla zwykłych obywateli – gotówki, gdzie ograniczenia dawno nie były rozpatrywane.

Tym sposobem, dwa razy – z 3 do 6 tysięcy złotych – zwiększono graniczną kwotę dziennego limitu, na który przeciętny Ukrainiec może kupić sobie gotówkę waluty w bankach. Ograniczenie to nie rewidowano jeszcze z września 2014 roku. Druga liberalizacja dotyczyła limitu wypłaty gotówki w walucie krajowej i w walutach obcych – od przyszłego tygodnia z kont walutowych będzie można wypłacić w gotówce już nie równowartość 20 tys. hrywien, a 50 tysięcy. Dzienny limit wypłat z rachunków w walucie krajowej podniesiono z 300 do 500 tysięcy hrywien. Fakt zwiększenia tych limitów można oceniać różnie. Z jednej strony, sam fakt osłabienia administracyjnych ograniczeń wraz z pewnym uproszczeniem przelewów walutowych za granicę i opłaty za towary krytycznego importu jest sygnałem o tym, że sytuacja na rynku walutowym Ukrainy jest stabilna. Z drugiej strony, ograniczenia nadal obowiązują i kwota operacji nie jest zbyt wielka. Tym sposobem, jeśli do likwidacji ograniczeń zwykły Ukrainiec mógł kupić w bankach nieco więcej niż 100 dolarów dziennie, teraz może kupić aż 220 dolarów. 20 i 50 tysięcy hrywien – to około 740 i 1850 USD, i trudno sobie wyobrazić, że zmiana tego limitu zwiększy liczbę chętnych do deponowania waluty na depozytach w ukraińskich bankach. Przecież wzrost depozytów walutowych powstrzymuje sam fakt ograniczeń – ponieważ nikt nie będzie wpłacać środków na konto bankowe, wiedząc, że wypłacać je z powrotem będzie przez kilka dni. W tych warunkach podnoszenie przez Narodowy Bank limitów wygląda bardziej na próbę zwrotu na oficjalny rynek środków, które w ostatnim czasie znalazły się na nieoficjalnym, "czarnym" rynku. Przecież w ostatnim czasie dzięki długotrwałej tendencji tego, że Ukraińcy sprzedają więcej waluty, niż kupują, podaż i popyt na "czarnym" rynku stabilizowały się, na kurs hrywny nie wpływały żadne perypetie "rynku międzybankowego".

Jednak pozytywne wiadomości finansowe stały się jednym z istotnych czynników wzmocnienia hrywny pod koniec tygodnia. Na międzybankowym rynku walutowym, gdzie hrywna już od dawna kolebała się na poziomie 27-27,1 UHR za dolara, w piątek dolar staniał aż na hrywnę – do 26 hrywien. Co prawda, oprócz dobrych wiadomości, na hrywnę na rynku międzybankowym wpłynęło zmniejszenie środków w hrywnach w ukraińskich bankach, nadwyżka podaży waluty z powodu sprzedaży przez eksporterów do wpłat do budżetu, zmniejszenie aktywności importerów na zakup waluty i gotowości przyjścia na rynek waluty z podwyższenia kapitału Prominvestbanku. Na rynku gotówkowym dolar również spadł o hrywnę – średnio 26,3 hrywny za dolara, a przyczyną tego stały się pozytywne wiadomości z rynku międzybankowego wraz z większą ofertą waluty w przededniu długich wiosennych świąt.

W dłuższej perspektywie, fundamentalne czynniki niestety świadczą przeciwko hrywnie. Tak więc, według prognoz Ministerstwa Rozwoju Gospodarczego i Handlu, może nie dojść do oczekiwanego przez rząd wzrostu Produktu Krajowego Brutto – w gospodarce wznowiły się procesy recesyjne, i w pierwszym półroczu PKB może spaść o 0,5%. Zdaniem ministerstwa, przede wszystkim w gospodarkę uderzyły handlowe i tranzytowe ograniczenia Rosji – obroty handlowe między Ukrainą i Rosją spadły o 2,3 razy w porównaniu z analogicznym okresem 2015 roku, a eksport ukraińskiej produkcji do Azji spadł o ponad 60-80%. Z kolei analitycy ING Banku potwierdzili prognozy spadku realnego PKB Ukrainy w 2016 roku o 1%, ale nazwali inną tego przyczynę – taką, że "na Ukrainie wszystko kręci się wokół polityki".

Zdaniem analityków, niepewność wokół rządu niesie ryzyko dla kontynuacji współpracy z MFW i tworzy dodatkową presję na hrywnę. Analitycy także cytują opinie prywatnych inwestorów, którzy uważają, że sytuacja polityczna na Ukrainie jest chaosem bez wyraźnych sygnałów o realizacji deklarowanych reform. Zdanie analityków ING podzielają przedstawiciele Komisji Europejskiej, – członek komisji ds. polityki sąsiedztwa Johannes Hahn oświadczył, że ukraińska korupcja odstrasza inwestycje na Ukrainie. "Sytuacja rozwija się w pozytywny sposób, ale jest jeszcze wielu partnerów, którzy nie chcą brać odpowiedzialności w ramach inwestowania właśnie z powodu lokalnej i regionalnej korupcji" - powiedział na otwarciu "Ukraińskiego Tygodnia" w Parlamencie Europejskim, zauważając, że w Ukrainie z korupcją ma się do czynienia zazwyczaj w trakcie uzyskania pozwolenia na budowę lub podczas uruchamiania przedsiębiorstwa. Jeszcze jednymi negatywnymi czynnikami są oczekiwania inflacyjne – od 1 marca na Ukrainie znacznie wzrosła energia elektryczna, poprzez akcyzy wzrosła cena na napoje alkoholowe, z tego samego powodu może wzrosnąć paliwo...

 

Wasyl Sydorowicz

 

Artykuły powiązane