Ukraina w oczach Zachodu 4-10 kwietnia

Ukraina w oczach Zachodu 4-10 kwietnia
W kwietniowym podsumowaniu tygodnia nie mogło zabraknąć odniesień do skandalu z Panamą w roli głównej – fakt uczestnictwa Petra Poroszenki w procederze nie uszedł uwadze zachodnich dziennikarzy.

Panamska afera

Media zachodnie dość szeroko rozpisały się na temat afery „Panama Papers”. „The Economist” zauważa, że afera ta w niewielki sposób może zaszkodzić prezydentowi Putinowi, gdzie protestować przeciwko jego praktykom wyszła zaledwie garstka osób. Rosjanie uważają korupcję za coś naturalnego i mimo, że większość z nich podejrzewa rząd i prezydenta o korupcyjne praktyki, nie zamierza z tym nic robić. Rosyjska wierchuszka może więc spać spokojnie. Większym problemem kwestia ta jest na Ukrainie, gdzie o ile z formalnego punktu widzenia nie doszło do naruszenia prawa, tak chowanie swoich dochodów w raju podatkowym, podczas gdy ukraińscy żołnierze ginęli pod Iłowajskiem, nie było zbyt fortunnym posunięciem.

Podobnie uważa Anna Niemcowa dla „The Daily Beast”, gdzie panamskie papiery nałożyły się z holenderskim „nie” dla Ukrainy i coraz większą frustracją obywateli na niemoc w walce z korupcją i reformach. Zrozumiałym wydają się więc być protesty przed budynkiem prezydenta i coraz szerszy bunt, połączony z niszczeniem portretów Poroszenki.

Oliver Bullough w swej opinii na łamach „The New York Times” zauważa z kolei, iż problemem nie jest sama Panama i inne raje podatkowe, które są jedynie pośrednikiem w transferowaniu podejrzanych pieniędzy – to Zachód, który nie chciał i dopiero teraz powoli wprowadza regulacje mające przeciwdziałać anonimowemu transferowi zysków do siebie. Po co komuś pieniądze na Panamie, skoro chce je wykorzystać w miejscu, które mu na to pozwoli?


 

Po drugiej stronie

„AFP” donosi, iż w 2 rocznicę utworzenia „Donieckiej Republiki Ludowej” w Doniecku przeszedł 10 tysięczny marsz zwolenników nieuznawanego tworu. Ludzie nieśli flagi DRL i śpiewali hymn ZSRR, zaś po dojściu na plac główny Doniecka, zorganizowano koncert.

Z kolei „Associated Press” zamieścił film, na którym widać, jak kilkuletnie dzieci są przyuczane przez separatystyczne władze do wojennego rzemiosła w ramach specjalnych obozów. Jak mówią przedstawiciele separatystów, nie chodzi tu o politykę, lecz „wychowanie patriotyczne i w miłości do ojczyzny”.


 

 

 Średniowieczna historia Ukrainy

Christian Raffensperger dla „The Washington Post” opublikował ciekawy artykuł dotyczący historii Ukrainy, będący fragmentem jego badań naukowych. Złośliwi często mówią, iż Ukraina to kraj bez historii, lub historią zaczynającą się najwyżej od XIX wieku. Christian udowadnia, iż to myślenie błędne, a Ukraina (w postaci Rusi Kijowskiej) była obecnym i istotnym graczem na mapie średniowiecznej Europy. Dość powiedzieć, iż 70% małżeństw dynastycznych zawartych z Rusią połączyła ją wraz z innymi ówczesnymi europejskimi królestwami. Tak więc Ukraina – zauważa autor – ma pełne prawo nazywać się częścią Europy.

 

Michał Radecki

 

Artykuły powiązane