Tydzień 16-20 maja w gospodarce Ukrainy

Tydzień 16-20 maja w gospodarce Ukrainy
Wznowienie współpracy z MFW, upadki banków i konsumencki pesymizm.

Pierwszą pozytywną wiadomością tygodnia w ukraińskiej gospodarce stały się optymistyczne oświadczenia głównego wierzyciela Ukrainy – Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Na podstawie podsumowania misji MFW, która zakończyła swoją pracę 18 maja, Fundusz poinformował o osiągnięciu porozumienia z Ministerstwem Finansów Ukrainy odnośnie wyczerpującego wykazu czynności niezbędnych do wykonania rewizji programu rozszerzonego finansowania, którego efektem będzie udzielenie kolejnej transzy kredytu MFW już w lipcu 2016 roku.

Według informacji ukraińskiego Ministerstwa Finansów a potwierdzonej przez MFW, podczas pobytu misji w Kijowie strony osiągnęły porozumienie w sprawie środków niezbędnych do zakończenia drugiej rewizji w ramach programu rozszerzonego finansowania. Wśród zadań, które pozostały to - umocnienie stabilności finansowej, zwiększenie przejrzystości i zapewnienie rządów prawa. Przedstawiciele funduszu uznali, że w ciągu ostatniego roku Ukraina osiągnęła znaczne postępy w odbudowie gospodarki. "Zrównoważone przeprowadzenie strukturalnych i instytucjonalnych reform jest teraz niezwykle ważne, aby przekształcić niedawno osiągnięty wzrost w stabilny i trwały wzrost, a trwała determinacja w walce z korupcją jest »papierkiem lakmusowym« dla zdolności rządu zachowania szerokiego wewnętrznego i międzynarodowego poparcia dla swojej polityki" - podsumował pracę misji MFW jej szef Ron van Rooden.

Pierwszy wice-premier – minister rozwoju gospodarczego i handlu Wiktor Kubiw wyraził nadzieję, że Ukraina otrzyma długo oczekiwaną transzę kredytu MFW w drugiej połowie czerwca lub na początku lipca. Tymczasem, na cotygodniowej konferencji prasowej w Waszyngtonie rzecznik MFW Jerry Rice poinformował, że decyzja Zarządu Funduszu o przyznaniu kolejnej transzy Ukrainie powinna zapaść w lipcu 2016 r., a wielkość tej transzy wyniesie 1,7 mld dolarów, jak uzgodniono w warunkach programu. Wszystkie środki, które zostaną otrzymane z tej transzy, pójdą do uzupełnienia rezerw walutowych Narodowego Banku. Przy okazji, do rzeczywistego przywrócenia współpracy z MFW, Narodowy Bank przygotowuje kolejne etapy liberalizacji walutowej – jak oświadczył zastępca przewodniczącego NBU Dmyto Sołohub, po otrzymaniu kolejnej transzy kredytu Narodowy Bank planuje cofnąć zakaz na wyprowadzenie z Ukrainy dywidendy w walucie obcej, a także rewizję w kierunku zwiększenia lub w ogóle całkowitej rezygnacji z ograniczenia wypłaty środków z rachunków bankowych w walucie obcej, która do dziś stanowi równowartość 50 tysięcy hrywien, czyli około 2 tysięcy dolarów dziennie.

Drugą optymistyczną wiadomością minionego tygodnia gospodarczego stały się wyniki pracy ukraińskiej gospodarki i wzrost optymistycznych prognoz co do jej rozwoju. Według danych Państwowej Służby Statystyki, w pierwszym kwartale gospodarka Ukrainy pokazała minimalny, ale realny wzrost Produktu Krajowego Brutto w pierwszym kwartale, który wzrósł o 0,1% w porównaniu z analogicznym okresem w roku 2015. W ciągu ostatniego roku znacznie wzrosła ilość zagranicznych inwestycji kapitałowych – według tej samej Państwowej Służby Statystyki, ilość takich inwestycji w Ukrainie wyniosła 8,185 mld UAH, czyli o 45,1% więcej niż rok wcześniej. Co prawda, jest to prawie o połowę mniej, niż inwestycje z budżetów lokalnych (14,26 mld UAH) i prawie 4 razy mniej, niż inwestycje społeczeństwa w budowę mieszkań (31,965 mld UAH), ale jest to jednak jakiś wzrost.

Stabilizacja ekonomiczna dała podstawę do weryfikacji na lepsze prognozy dla rozwoju ukraińskiej gospodarki – według wyników badania, które przeprowadziła agencja Bloomberg, gospodarka Ukrainy po raz pierwszy od dwóch lat zaczyna wychodzić z recesji. Zdaniem analityków agencji, poprawa sytuacji podyktowana jest stabilizacją hrywny i inflacją, która spadła poniżej 10%. Swoje optymistyczne prognozy w odniesieniu do długoterminowego ratingu kredytowego Ukrainy ogłosiła agencja ratingowa Fitch – jej eksperci przewidują wzrost PKB Ukrainy w 2016 roku na poziomie 2% przy inflacji 15%. W tym samym czasie analitycy Fitch ostrzegają, że wzrost ukraińskiej gospodarki jest ograniczony utratą rosyjskiego eksportu, stratami przez konflikt zbrojny na Wschodzie, niskimi cenami na towary i osłabieniem sektora finansowego.

Ten ostatni czynnik w prognozie Fitch stał się szczególnie aktualny w zeszłym tygodniu – to właśnie osłabienie sektora finansowego, a dokładniej – upadek banków stało się głównym źródłem wiadomości minionego tygodnia w sektorze. Tym sposobem, dla systemu bankowego ubiegły tydzień zostanie zapamiętany jako pierwszy w historii współczesnej Ukrainy dobrowolnym zamknięciem banku, "upadkiem" jednego dużego banku i problemami w dwóch dość znanych, ale stosunkowo mniejszych bankach. Dobrowolnie opuszcza rynek „Bank Inwestycyjno-Trustowy", którego jedyny akcjonariusz – firma "TIC Capital" podjęła decyzję o jego likwidacji. Bankowi brakuje aktywów do rozliczeń z wierzycielami. Właściwie likwidacja nastąpi po otrzymaniu zgody Narodowego Banku Ukrainy, ponieważ obecnie procedura dobrowolnego wycofania banku z rynku nie istnieje. "Anty-bohaterem" ubiegłego tygodnia stał się "Fidobank" – 14. na liście pod względem ilości aktywów bank Ukrainy, który przez tydzień przeszedł drogę od "tymczasowych trudności z płynnością i odpływu 9% klienckich środków do uznania go za niewypłacalny i wprowadzenia zarządu komisarycznego, które odbyło się 20 maja.

W historii szybkiej upadłości tego banku, który miał podobne problemy 2 lata temu, ale pozostał na rynku, ciekawe są dwie rzeczy. Pierwsza – to, że końcowy beneficjent banku i jednocześnie prezes zarządu Ołeksandr Adaricz jest właścicielem 50% akcji jeszcze jednego banku – "Eurobanku", który miał podobne problemy z wykonaniem zobowiązań, ale w dalszym ciągu pracuje, ponieważ już niebawem będzie mieć nowego właściciela. W zeszłym tygodniu Narodowy Bank udzielił zgody obywatelowi Kazachstanu Bolatowi Nazarbajewowi, który jest rodzonym bratem prezydenta Kazachstanu Nursułtana Nazarbajewa, na zakup 50% "Eurobanku", drugą połowę również zamierzają kupić kazachscy inwestorzy. Przy tym nie jest jasne, dlaczego problemy "Fidobanku" musi rozwiązać państwo Ukraina w osobie Funduszu Gwarancji Depozytów Osób Fizycznych. Drugi moment to ten, iż "Fidobank" dość aktywnie pozycjonował się jako detaliczny, innowacyjny i elektroniczny bank a nawet miał własny system pieniądza elektronicznego, dzięki któremu przyciągał cenionych partnerów międzynarodowych jak na przykład system płatniczy Visa. System ten zaprzestał natychmiast współpracę wraz z pojawieniem się problemów z płynnością w Fidobanku, i na dziś część pieniędzy klientów systemu pozostaje niepewna, ponieważ, jak się okazało, żadnej odpowiedzialności wobec posiadaczy pieniądza elektronicznego ich emitent nie ponosi.

Sytuacja z "Fidobankiem" i bankiem "Chreszczatyk", oczywiście jak się można spodziewać, spowoduje wzrost nieufności do ukraińskiego sektora bankowego. Chociażby przez to, że podobne do "Fidobanku" problemy z odpływem środków zaczęły mieć dwa bardzo znane banki – liderzy rankingu z nakładów na reklamę ubiegłego roku. Pod koniec tygodnia w jednym z tych banków zaczęły się awarie technologiczne z realizacją płatności i zostało wprowadzone ograniczenie wypłaty środków z kart płatniczych. Odpowiedzi służby prasowej banku były podobne – w stylu "mamy problemy, robimy wszystko co możliwe w celu stabilizacji". Warto zauważyć, że problemy z płatnościami rozpoczęły się następnego dnia po rezygnacji z posady prezesa zarządu tego banku, który natychmiast stanął na czele firmy-właściciela innego banku, który już dłuższy czas nie wykonuje części swoich zobowiązań, ale pozostaje jednym z liderów w nakładach na reklamę. Na dany moment, nie będziemy nazywać tych banków, ale przewidujemy, że przynajmniej jeden z nich może już za tydzień-dwa zobaczyć u siebie zarząd komisaryczny. Choć może być ich więcej – tylko w pierwszym kwartale, według danych NBU, straty wykazało 28 wypłacalnych banków, a w 2015 roku system bankowy otrzymał całkowite straty w wysokości prawie 78 mld hrywien.

Bankowa niestabilność, wzajemna nieufność i niezdrowy klimat dla biznesu (a jak jeszcze można mówić o kraju, w którym ze względu na specyfikę prawa można na formalnej podstawie naliczyć międzynarodowej firmie 1 miliard hrywien podatków, a potem lekkim ruchem ręki zwiększyć sumę roszczeń do 2,3 mld, jak to się stało z operatorem "Kyivstar") doprowadziły do tego, że na podstawie wyników badań firmy Nielsen, Ukraina zajęła drugie miejsce na liście najbardziej pesymistycznie nastawionych krajów świata po Korei Południowej). Według danych Nielsen, indeks zaufania konsumentów na Ukrainie w I kwartale spadł o 2 punkty w porównaniu z poprzednim kwartałem, czyli do 46 punktów. Oznacza to, że zdecydowana większość Ukraińców nie widzi obiecujących perspektyw w pracy na Ukrainie, uznaje swoją sytuację finansową nieprospektywną i uważa, że obecnie nie czas na zakupy. W szczególności, zdaniem 71% respondentów, Ukraina nie wyjdzie z kryzysu w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Co trzeci Ukrainiec z ankiety online uważa, że w jego domostwie nie pozostaje wolnych środków po zakupie towarów pierwszej potrzeby. Zaoszczędzone środki Ukraińcy wydają na ubrania (30%) i spłatę należności (20%).

 

Wasyl Sydorowicz

Artykuły powiązane