Tydzień 12-16 września w gospodarce Ukrainy

Tydzień 12-16 września w gospodarce Ukrainy
Wznowienie współpracy z MFW, budżet-2017, skandal z przesyłem gazu i pogorszenie wolności biznesowej.

Najważniejszym wydarzeniem dla ukraińskiej gospodarki w zeszłym tygodniu, oczywiście stało się wznowienie współpracy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. 14 września rada dyrektorów MFW zakończyła drugą rewizję Programu Rozszerzonego Finansowania dla Ukrainy i postanowiła udzielić kolejnej transzy kredytu w tym programie w wysokości około 1 mld USD, a już 16 września środki transzy zostały przesłane na Ukrainę.

Według informacji służby prasowej MFW, po zakończeniu obrad dyrektor zarządzająca Funduszu Christine Lagarde oświadczyła, że "na Ukrainie obserwuje się pozytywne oznaki uzdrowienia, bez względu na trudne warunki zewnętrzne i ciężki kryzys gospodarczy. Nabiera tempa działalność gospodarcza, inflacja spada bardzo szybko, a sprawność rośnie. Wzrosły kwoty brutto rezerw międzynarodowych i lokat bankowych. Mimo ciężkich efektów kryzysu społecznego i gospodarczego, oczekuje się, że tempo wzrostu w późniejszym okresie będzie wyższe. Sukcesy te w dużej mierze zostały osiągnięte dzięki realizacji programu oficjalnych organów, w szczególności ich rozsądnej polityki makroekonomicznej, odważnych kroków w celu podniesienia cen energii do poziomu zwrotu kosztów, a także działań na rzecz poprawy systemu bankowego". Podejmując decyzję o przywróceniu współpracy, rada dyrektorów MFW zwolniła Ukrainę od konieczności spełnienia kryteriów efektywności, które dotyczą czystych rezerw międzynarodowych, nienagromadzenia długów związanych z zagranicznymi płatnościami i niewprowadzenia nowych ograniczeń walutowych.

Ukraińska władza doniośle przyjęła długo oczekiwaną decyzję o transzy MFW. Prezydent Petro Poroszenko nazwał go "zielonym światłem dla inwestorów", premier-minister Wołodymyr Hrojsman – dowodem na to, że zaufanie do Ukrainy zostało przywrócone, i sygnałem dla zagranicznych inwestorów, że w Ukrainę można i trzeba inwestować, a kierownictwo Narodowego Banku - potwierdzeniem tego, że Ukraina idzie właściwą drogą do przywrócenia zrównoważonego wzrostu gospodarczego. Całą uzyskaną transzę przeznaczono na uzupełnienie rezerw złotowo-walutowych Ukrainy, które według prognoz NBU, pod warunkiem otrzymania kolejnej, czwartej transzy MFW w wysokości 1,3 mld dolarów, mogą wzrosnąć do 17,2 mld USD. Natomiast aby uzyskać czwartą transzę, władze Ukrainy muszą poważnie popracować – z archiwum nowej wersji protokołu między Ukrainą i MFW opublikowanym przez ukraińskie wydanie internetowe "Apostrof" wynika, że aby uzyskać czwartą transzę trzeba będzie przeprowadzić reformę emerytalną, która polegałaby na konsolidacji emerytalnego prawodawstwa, przyjęciu ustawy o stopniowej zmianie wieku emerytalnego i wprowadzenia jednolitego sposobu zabezpieczenia emerytalnego bez ulg, optymalizację wypłaty dotacji i opracowanie do końca października tymczasowego mechanizmu korekty taryf na gaz przy zmianach wartości importu o ponad 10%. Inne organizacje międzynarodowe nie podzielają optymizmu władz ukraińskich – zdaniem przewodniczącego Transparency International Jose Ugasa, decyzja MFW o zapewnieniu transzy była polityczna. „Gdyby decyzja o przyznaniu płatności kształtowała się na zwykłych warunkach udzielenia pożyczki, to byłoby ono negatywne. Ale polityka wzięła górę, i na Ukrainie dadzą jeszcze jedno »koło ratunkowe«”, – powiedział on, nazywając Ukrainę krajem, który ma "rządzącą elitę, skompromitowaną przez korupcję". Zdaniem przewodniczącego Transparency International, Ukraina pozostanie podatna na korupcję i przejęcia władzy, dopóki nie naprawi gospodarki i nie skończy z bezkarnością urzędników.

Niech tam, ale otrzymanie transzy MFW mimo wszystko miało swój pozytywny wpływ. Już pod koniec września, według informacji ukraińskiej agencji informacyjnej "UNIAN", powołującej się na źródła w rządzie, Ukraina planuje uzyskać dawno obiecany 1 miliard dolarów gwarancji kredytowych USA i wypuścić pod niego nowe euroobligacje. Natychmiast po otrzymaniu transzy, 15 września, Narodowy Bank Ukrainy chociaż tylko o 0,5%, ale obniżył swoją stopę procentową – do 15% rocznie, a także złagodził ograniczenia walutowe, zwiększając dzienny limit wypłaty gotówki z rachunków bankowych w walucie obcej z równowartości 100 tys. do równowartości 250 tys. hrywien (około 9800 dolarów) i pozwalając przedsiębiorstwom kupować obcą walutę dla spłaty zagranicznych kredytów. Przyznanie transzy kredytu MFW znacznie wzmocniło hrywnę – jeśli na międzybankowym rynku walutowym jeszcze na początku tygodnia za dolara dawano 26,64 hrywny, to już 16 września kosztował średnio 25,82 hrywny. Podobna sytuacja była także na rynku gotówkowym, gdzie kurs dolara obniżył się z 26,4 hrywny na początku tygodnia do 25,5 hrywny pod koniec tygodnia.

Drugim ważnym wydarzeniem ukraińskiego życia gospodarczego minionego tygodnia było podanie przez rząd do parlamentu projektu budżetu państwa na rok 2017, które miało miejsce dokładnie w terminie przewidzianym przez Kodeks budżetowy czyli 15 września. Projekt budżetu przewiduje dochody w wysokości 712,5 mld hrywien, wydatki – na 790 mld hrywien, a deficyt – 77,5 mld hrywien, czyli 3% Produktu Krajowego Brutto. Projekt zakłada wzrost płacy minimalnej i zarobków o 10% i wzrost wydatków na sferę społeczną, edukację, medycynę i naukę. Premier-minister Wołodymyr Hrojsman zapewnił, że rząd nie planuje zwiększać kluczowych stawek podatków w 2017 roku, ale projekt przewiduje wzrost większości wpływów podatkowych w porównaniu do 2016 roku – od 18% z akcyzy do 21,1% z podatku od wartości dodanej. W projekcie budżetu-2017 po raz pierwszy w historii budżetowania przewidziano dochody w wysokości 7,7 mld hrywien ze specjalnej konfiskaty majątku byłych urzędników wysokiej rangi, która ma na dziś wysokie ryzyko niewpłynięcia w związku z brakiem kryteriów i procedur – praktycznie tak, jak przychody z prywatyzacji, które w projekcie budżetu-2017 zaplanowano na poziomie 17 mld hrywien a które także mogą być niezrealizowane przez słabą popularność przedsiębiorstw wśród inwestorów w związku z niekorzystnym klimatem inwestycyjnym. Co prawda, ta wersja projektu budżetu państwa jest jeszcze bardzo robocza – przecież, jak stara ukraińska tradycja pokazuje, zaraz po oficjalnej prezentacji 15 września projekt zwykle zwracają do poprawek, i w jakąś przednoworoczną noc deputowani Rady Najwyższej przyjmują zupełnie inne parametry i wskaźniki. Teraz projektu budżetu-2017 jeszcze nikt nie odwołał, ale wszystko jeszcze może się zdarzyć, więc analizować tego dokumentu na razie nie warto.

Na tle wszystkich pozytywnych wydarzeń ubiegłego tygodnia "łyżką dziegciu w beczce miodu" stał się skandal związany z kontrolą nad jednym z najcenniejszych ukraińskich aktywów – systemem transportu gazu Ukrainy. 15 września ujawniono informację o podpisanej przez pierwszego wicepremiera – ministra rozwoju gospodarczego i handlu Stepana Kubiwa decyzji o zmianie statutów "Naftohazu Ukrainy" i "Ukrtranshazu", który usuwa operatora ukraińskiego systemu transportu gazu "Ukrtranshaz" z zakresu zarządzania nim przez "Naftohaz" pod bezpośrednią kuratelę Ministerstwa Gospodarki, które ma prawo wyznaczyć zarząd i radę nadzorczą, zatwierdzać budżet i kontrolować zakupy firmy. Tłumacząc swoje działania podczas konferencji prasowej 17 września we Lwowie, Stepan Kubiw powiedział, że jest to spełnienie wymagań Trzeciego Pakietu Energetycznego UE, który przewiduje podział wpływu przedsiębiorstw związanych z działalnością wydobycia, gazociągową i dystrybucji a także zapewnienia niezależności operatora systemu przesyłowego. Ale, delikatnie mówiąc, zdziwienie budzi to, że ta decyzja została podpisana właśnie teraz i bez uzgodnienia z głównym akcjonariuszem "Ukrtranshazu" czyli "Naftohazem Ukrainy", którego kierownictwo dowiedziało się o przejęciu władzy omal nie od dziennikarzy. Zgodnie z oficjalnym oświadczeniem "Naftohazu", przekazaniem kontroli nad "Uktranshazem" ministerstwo narusza umowę kredytową "Naftohazu" i zagraża potencjalnym bankructwem związanym z zadłużeniem gwarantowanym przez państwo, a także naraża zawarcie umowy kredytowej z Bankiem Światowym na 500 mln USD na zakup gazu na sezon zimowy. Swoje zaniepokojenie tą decyzją wyraził także Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, który jest jednym z głównych wierzycieli "Naftohazu". Ale najgorszą konsekwencją decyzji Stepana Kubiwa może być odmowa sztokholmskiego Trybunału Arbitrażowego w rozpatrywaniu powództwa "Naftohazu" wobec rosyjskiego "Gazpromu" na podstawie kontraktu na tranzyt gazu w 2009 roku, na podstawie której, spółka żąda 12 mld dolarów i rewizji szeregu warunków – gdyż po zmianie podporządkowania znika sam przedmiot sprawy. Premier-minister Wołodymyr Hrojsman już wyraził swoją gotowość do rozpatrzenia konfliktowej sprawy i "zrobienia wszystkiego, aby nie było żadnych problemów". Jak to będzie – zobaczymy w przyszłym tygodniu.

Tymczasem Ukraina kontynuuje tendencję spadkową w międzynarodowych rankingach. Według informacji Ukraińskiego Towarzystwa Wolności Gospodarczej, powołując się na roczny raport kanadyjskiego instytutu Frasera „Wolność Gospodarcza Świata: 2016”, w rankingu wolności gospodarczej świata Ukraina w 2016 roku zajęła 135 miejsce ze 159 krajów świata – między Pakistanem i Ghaną, zaliczając spadek o 7 pozycji w porównaniu do roku 2015, kiedy Ukraina była na 128. Liderem rankingu wolności gospodarczej został Hongkong, a za nim idą: Singapur, Nowa Zelandia, Szwajcaria, Kanada i Gruzja. Australia i Wielka Brytania – na 10. pozycji. Litwa zajęła 15. miejsce, Polska - 40, Rosja – 102. Według rankingu, najgorsza sytuacja w Ukrainie ma miejsce z zapewnieniem pieniędzy (153 miejsce na świecie) i ze swobodą prowadzenia handlu międzynarodowego (131 miejsce), pogorszyła się sytuacja z wielkością obecności państwa w gospodarce. Na pytanie "dlaczego tak" odpowiadają wyniki badania firmy inwestycyjnej Dragon Capital i Europejskiego Stowarzyszenia Biznesu, przeprowadzonego między 25 sierpnia a 2 września. Zdaniem ankietowanych inwestorów, głównymi przeszkodami do inwestowania na Ukrainie jest korupcja i brak zaufania do sądownictwa. W Top-10 przeszkód dla biznesu weszły konflikt zbrojny z Rosją, nieprzewidywalny kurs walutowy i niestabilny system finansowy, ograniczenia przepływu kapitału i regulacje walutowe, złożona administracja podatkowa i niestabilne przepisy prawne, słabe perspektywy ożywienia wzrostu gospodarczego, niska siła nabywcza ludności i wysokie stawki podatkowe.

 

Wasyl Sydorowicz

Artykuły powiązane