Tydzień 19-23 września w gospodarce Ukrainy

Tydzień 19-23 września w gospodarce Ukrainy
Zwrócenie "Ukrtranshazu", miliard dolarów od USA, deregulacja i prognozy rozwoju.

Skandal związany ze zmianą struktury zarządzania nad ukraińskim systemem przesyłu gazu, który błysnął pod koniec przedostatniego tygodnia i przyćmił cały pozytyw od wznowienia współpracy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, bardzo szybko zakończył się na początku ubiegłego tygodnia równie nagle, jak się rozpoczął – 19 września Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego i Handlu anulowało swoją decyzję o wprowadzeniu "Ukrtranshazu" w podporządkowanie ministerstwu, a już 22 września ukraiński Gabinet Ministrów swoim postanowieniem wyprowadził z podporządkowania Ministerstwu Gospodarki i podporządkował sobie cały narodowy holding – "Naftohaz Ukrainy".

Przypomnijmy, że ta podobna do powieści detektywistycznej historia rozpoczęła się 15 września, kiedy społeczeństwo dowiedziało się o podpisanej przez pierwszego wicepremiera – ministra rozwoju gospodarczego i handlu Stepana Kubiwa rozporządzenia o zmianie statutu państwowego przedsiębiorstwa akcyjnego "Naftohaz Ukrainy" i państwowej spółki akcyjnej "Ukrtranshaz", które przenosi operatora ukraińskiego systemu transportu gazu "Ukrtranshaz" z zakresu zarządzania przez "Naftohaz" w bezpośrednie podporządkowanie Ministerstwu Gospodarki. Przy tym ministerstwo ma prawo wyznaczyć zarząd i radę nadzorczą, zatwierdzać budżet i kontrolować zakupy firmy.

Tłumacząc swoje działania na konferencji prasowej 17 września we Lwowie, Stepan Kubiw powiedział, że jest to spełnienie wymagań Trzeciego Pakietu Energetycznego UE, który przewiduje rozdzielenie wpływu na działalność przedsiębiorstw wydobywczych, gazociągowych i dystrybucyjnych oraz zapewnienia niezależności operatora systemu przesyłowego. Natomiast to, że ta uchwała została podpisana bez uzgodnienia z głównym akcjonariuszem "Ukrtranshazu"  czyli "Naftohazem Ukrainy", którego kierownictwo dowiedziało się o przejściu władzy niemalże od dziennikarzy oburzyło nie tylko "Naftohaz". Przecież zgodnie z oficjalnym oświadczeniem "Naftohazu", przekazaniem kontroli nad "Ukrtranshazem" ministerstwo narusza umowę kredytową "Naftohazu" i prowadzi do potencjalnego upadku w związku z gwarantowanym przez państwo długiem, a także naraża zawarcie umowy kredytowej z Bankiem Światowym na 500 mln USD na zakup gazu na sezon zimowy. Swoje zaniepokojenie tą decyzją wyraził Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju, który jest jednym z głównych wierzycieli "Naftohazu". Ale najgorszą konsekwencją decyzji Stepana Kubiwa mogła być odmowa sztokholmskiego arbitrażu w rozpatrywaniu powództwa "Naftohazu" wobec rosyjskiego "Gazpromu" na podstawie kontraktu na tranzyt gazu w 2009 roku, w której przedsiębiorstwo żąda 12 mld dolarów i rewizji szeregu warunków – bo po zmianie podporządkowania znika sam przedmiot sprawy.

19 września "oliwy do ognia" dodały do konfliktu dwa oświadczenia. Okazuje się, że decyzja o podporządkowaniu "Ukrtranshazu" została podjęta samodzielnie przez Stepana Kubiwa – zastępcy ministra rozwoju gospodarczego i handlu Julija Kowaliw, Maksym Nefiodow i Natalia Mykolśka stwierdzili, że kwestie zmian w statucie "Naftohazu Ukrainy" nie były z nimi konsultowane i uzgadniane. "Nie uczestniczyliśmy w podejmowaniu tej decyzji. Jesteśmy gotowi wziąć udział w poszukiwaniu konstruktywnego wyjścia z zaistniałej sytuacji" - czytamy we wspólnym oświadczeniu zastępców ministra, opublikowanych w portalach społecznościowych. Drugie oświadczenie, o przeciwstawnej treści, zostało przedstawione przez Radę Przewodniczących Komitetów Związków Zawodowych "Ukrtranshazu" - zwrócili się w niej do Stepana Kubiwa z prośbą o podporządkowanie "Ukrtranshazu" bezpośrednio pod Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego, ponieważ, jak mówią, kierownictwo "Naftohazu", ich zdaniem, "nadużywa uprawnień akcjonariusza" i "deklaruje pozycję, która nie w pełni odzwierciedla interesy państwa". W sytuację interweniował nawet prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wydając polecenie, jak najszybciej zorientować się w sytuacji i znaleźć odpowiednie rozwiązanie. W poniedziałek, 19 września, w godzinach wieczornych odbyło się spotkanie u premiera Wołodymyra Hrojsmana, której wynikiem było anulowanie przez Ministerstwo Rozwoju Gospodarczego i Handlu swojej decyzji o zmianach w statucie "Naftohazu", a rząd stworzył grupę roboczą ds. restrukturyzacji i poprawy efektywności "Naftohazu" z udziałem organizacji międzynarodowych na czele z wice-premierem Wołodymyrem Kistionem. A już 22 września rząd przyjął rozporządzenie o podporządkowaniu koncernu "Naftohaz Ukrainy" Radzie Ministrów. Jak mówią, wszystko dobrze, co się dobrze kończy – kontrola nad branżą gazociągową została przywrócona, 25 września w Sztokholmie spokojnie rozpocznie się proces arbitrażowy między "Naftohazem" i rosyjskim "Gazpromem", a 22 września Rada Najwyższa przyjęła ustawę o niezależnej Krajowej Komisji ds. Energetyki i Usług Komunalnych, za które władza otrzymała gratulacje od przedstawicielstwa Unii Europejskiej na Ukrainie za "ważne kroki w kierunku reformy rynku energii".

Drugą pozytywną wiadomością ostatniego tygodnia było potwierdzenie gwarancji kredytowych USA na 1 miliard dolarów, które zostały obiecane od razu po wznowieniu współpracy Ukrainy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym. 21 września gwarancje zostały potwierdzone osobiście przez wiceprezydenta USA Josepha Bidena podczas rozmów z prezydentem Ukrainy Petrem Poroszenko, a już na następny dzień zostały zrealizowane przez ukraińskie Ministerstwo Finansów. 22 września Ministerstwo Finansów zatwierdziło warunki emisji obligacji pożyczki zagranicznej pod amerykańskie gwarancje z terminem spłaty do 29 września 2021 roku, a już w piątek, 23 września, wypuściło wydane euroobligacje pod najniższą w historii Ukrainy stawkę – 1,471% rocznych. "Jest to kolejne potwierdzenie tego, że idziemy właściwą drogą", - oświadczył minister finansów Ukrainy Ołeksandr Danyluk i poinformował, że otrzymany miliard dolarów zostanie skierowany na finansowanie chronionych wydatków budżetu państwa – społeczne, emerytalne i inne chronione uchwały.

Z innych pozytywnych wiadomości w gospodarce ubiegłego tygodnia należy wspomnieć o przyjęciu przez Radę Najwyższą Ukrainy do rozpatrzenia projektu budżetu państwa na rok 2017. W przeciwieństwie do poprzednich lat, rząd nie wycofał projektu budżetu natychmiast po formalnej prezentacji w parlamencie, a wprowadził go do dyskusji. Według premiera Wołodymyra Hrojsmana, głównymi priorytetami nowego budżetu jest bezpieczeństwo i obrona, a także budowa dróg i wzrost wynagrodzeń dla lekarzy oraz nauczycieli. Warto również zauważyć dwa małe, ale ważne kroki w deregulacji gospodarki – Rada Najwyższa przyjęła ustawę o zniesieniu licencji na sprzedaż hurtową alkoholu dla małych producentów win owocowych z własnego surowca, której wartość wynosi 500 tysięcy hrywien rocznie, a rząd podniósł limit ilości operacji dla małych firm bez kas fiskalnych z 200 do 500 tysięcy hrywien rocznie.

Pozytywne są także prognozy organizacji międzynarodowych odnośnie rozwoju ukraińskiej gospodarki. W ten sposób, Bank Światowy poprawił prognozę inflacji na Ukrainie z 15% do 13% na 2016 rok, a także zachował prognozę wzrostu gospodarki Ukrainy na 1% w 2016 r. i 2% w 2017 roku. Przedstawiając zaktualizowaną prognozę, dyrektor Banku Światowego ds. Ukrainy, Białorusi i Mołdawii Satu Kahkonen oświadczyła, że stabilność gospodarcza na Ukrainie może rozwinąć się we wzrost gospodarczy tylko pod warunkiem kontynuowania reform – w przeciwnym razie pojawią się nowe zagrożenia. "W ukraińskiej gospodarce mogą być nowe niestabilności. Społeczeństwo nadal będzie odczuwać negatywny wpływ spowolnienia gospodarczego" - powiedziała Satu Kahkonen. Również dodała: "Bez nowej dynamiki reform wzrost gospodarczy może nie iść po zaplanowanej trajektorii. Ale jeśli reformy będą miały miejsce, może wynosić 3-4% w średnim okresie". W ten sposób, dzisiaj sukces zależy wyłącznie od Ukrainy i jej reform – ale wygląda na to, że kurs walutowy w ten sukces nie bardzo wierzy. W zeszłym tygodniu cena hrywny, która umocniła się na tle gotowości transzy MFW, wróciła do poprzedniej wartości 26 hrywien za dolara na rynku międzybankowym, jak i rynku gotówkowym. Jednocześnie na podstawie analizy materiałów ekspertów MFW eksperci ukraińskiego internetowego wydania "Finbalans" policzyli, że kurs hrywny do dolara na koniec 2016 roku powinien wynieść 27,5 hrywien za dolara, a na koniec 2017 roku – 27,85 hrywien za dolara – jednak pod warunkiem, że w gospodarce nie pojawi się nazwana przez Bank Światowy niestabilność...

 

Wasyl Sydorowicz

Artykuły powiązane