Kimże jest ten sokół! Historia Tymko Padury

Kimże jest ten sokół! Historia Tymko Padury
Jego piosenkę „Hej, sokoły!”, rozbrzmiewającą w filmie Jerzego Hoffmana „Ogniem i mieczem”, znają wszyscy. Napisał on pieśń o Ustymie Karmaliuku „Za Syberią słońce wschodzi”, a do jego wiersza „Lirnik” Mykoła Łysenko napisał muzykę. Zgadliście? To Tymko Padura, polsko-ukraiński poeta, kompozytor i teorbanista.


Tomasz Padura (Tymko Padura) zobaczył świat 21.12.1801 r. w miejscowości Ilińce w obecnym obwodzie kijowskim. Narodził się w rodzinie Jana Padury – bracławskiego geometry i drobnego szlachcica, który otrzymał od księcia Sanguszki tytuł szlachecki i herb Sas, a w dożywotnie użytkowanie dostał dom i spory kawałek dobrego pola. Ojciec ukończył szkołą jezuicką, a w 1790 r. otrzymał od króla Stanisława Augusta dyplom z tytułem komornika (przysięgłego geometry). Matka Tomasza to Aniela Pankowska (herbu Zadora) z Płocka. Tymko pisał o sobie: „Z pochodzenia Rusin, z narodowości Polak”. Jest wnukiem konfederata barskiego oraz synem uczestnika powstania Kościuszki.

Wykształcenie podstawowe Tymko uzyskał w rodzinnej wsi wraz z kolegą ze szkoły Sewerynem Goszczyńskim. W gimnazjum w Winnicy siedzieli w jednej ławce. Przyjaciele rozmawiali wyłącznie w języku ukraińskim, zachwycali się pieśniami historycznymi i opowieściami z życia Kozaków, słuchali śpiewu kobziarzy i lirników o odległej przeszłości. Chłopcy dobrze śpiewali rodzime pieśni. Kiedy zapoznali się z dziełami Byrona i Ossiana, postanowili zbadać historię Ukrainy. Tymko zapalił się do pomysłu, by napisać ją wierszem. Gdy przyjaciele spotkali się po latach, Tymko był już wówczas znanym ukraińskim poetą, a Seweryn – przedstawicielem szkoły ukraińskiej w literaturze polskiej.

W 1820 roku Tymko kontynuował naukę w liceum w Krzemieńcu. Zbierał pieśni i ludowe legendy, „wsłuchiwał się w jęk ukraińskiej liry”. W swojej poezji, pisanej przeważnie w języku ukraińskim (w polskiej transkrypcji, łacinką), gloryfikował dawne kozackie zwyczaje, opiewał wspólne bitwy Polaków i Ukraińców z Tatarami. Pierwsze utwory Padury – „Kozak” i „Lirnik” (później Mykoła Łysenko napisał do nich muzykę) – szybko rozpowszechniły się na Podolu i w Galicji Wschodniej.

Po 5-letniej nauce Tymko Padura przeniósł się do starszego brata Józefa, który pracował w Żytomierzu. U brata poznał dekabrystów Siergieja Murawjowa-Apostoła (potomka hetmana D. Apostoła) i Konrada Rylejewa. W odpowiedzi na propozycję Murawjowa-Apostoła Tymko napisał kozacką pieśń bojową „Ruchawka” (na język rosyjski przetłumaczył ją Konrad Rylejew). Przez te spotkania obaj bracia Padurowie trafili do aresztu domowego po upadku buntu na placu Senackim.

Dorobek szlachcica pozwolił Padurze nie pełnić służby rządowej, a zająć się badaniem repertuaru wędrownych kobziarzy i grą na bandurze. W Żytomierzu Tymko badał lokalne starodruki i archiwa. Często jeździł do Kijowa, przebywał po kilka tygodni u kijowskiego metropolity Jefremija Bołchowitina, zbieracza ukraińskich antyków i archeologa. Badał dokumenty metropolity, poznał księcia Serhija Wołkonśkiego i jego brata, generała Mykołę Riepinina.

Następnie Tymko osiedlił się na Wołyniu w Sawraniu, w majątku wielkiego dziwaka, hrabiego Wacława Rzewuskiego. Pan Wacław wiele podróżował po krajach Bliskiego Wschodu, przyjął islam i tytuł „złotobrodego emira”. W swoim majątku w Sawraniu zebrał koło muzyczne, w skład którego weszli Tymko Padura, poeta książę Jan Komarnicki oraz kompozytor i teorbanista Hryhorij Widort. W 1825 roku przyjaciele otworzyli tu szkołę kobziarzy i lirników, której przewodniczył Tymko Padura.

Zachwyceni odważnymi czynami Karmeliuka, który działał wówczas na Wołyniu, Tymko Padura i książę Jan Komarnicki napisali wiersz „Za Syberią słońce wschodzi” i podarowali go Rzewuskiemu. Wiersz ten tak przypadł hrabiemu do gustu, że napisał do niego muzykę, a słuchaczom do dziś serwuje się ją jako anonimową „ludową piosenkę”.

Dopóki Tomasz wraz z bratem przebywali w Sawraniu, hrabia Rzewuski organizował w majątku szkołę lirników, na czele której stał Tomasz.

W kwietniu 1828 r. z majątku w Sarwaniu, trzymając za plecami prosty worek i lirę, Padura przebrany za biedaka ruszył w podróż. W ciągu roku obszedł całą Ukrainę: od osady do osady, odwiedził wszystkie kozackie sicze, był także na Chortycy. Ukraińcy chętnie słuchali pieśni „Siczownyk”, „Hej, jestem Kozak z Ukrainy”, ale nie zgadzali się na rozpoczęcie walki razem z Polakami (ci bardzo zaleźli im za skórę). Powstanie listopadowe w Polsce, w którym wziął udział Tomasz Padura, skończyło się porażką.

14 maja 1831 roku oddziały Rzewuskiego zostały pokonane w bitwie pod Daszowem. Złota Broda zniknął, a Padura został aresztowany i następny rok spędził za kratkami. Porażka i uwięzienie przygniotły Tomasza, pojawiły się u niego oznaki zaburzeń psychicznych.

Choć Padura wrócił do rodzinnej posiadłości we wsi Machnówka w pobliżu Berdyczowa bardzo chory, w 1832 roku znowu trafił pod sąd. Tym razem Tomasz rzekomo wysłał pomocnikowi, Wacławowi Hańskiemu z Wierzchowni pod Różynem, list, w którym domagał się pieniędzy. Sąd pozbawił Padurę tytułu szlacheckiego i skazał go na katorgę. Udało się jednak uniknąć kary, ponieważ lekarze uznali Tomasza za chorego psychicznie. Następnych kilka lat poeta spędził w majątku, prawie z niego nie wyjeżdżając. Dużo pisał, narzekając w utworach na życie i swój los, a wieczorami cierpiał z powodu melancholii. W tym okresie Padura przetłumaczył dzieła George'a Byrona, Thomasa Moore'a oraz poemat Adama Mickiewicza „Konrad Wallenrod”.

Czas leczy rany – na początku lat 40. Tomasz nieco wyzdrowiał, pracował jako wychowawca synów Piusa Borejki z Pikowa. Napisał w dwóch wersjach (ukraińskiej i polskiej) piosenkę „Hej, sokoły!”.

Raptem nadeszły dwie wiadomości: zła – w 1842 roku Jabłoński bez zgody autora wydrukował we Lwowie zbiór „Pieśni Tomasza Padury” – i dobra – Padura wygrał w warszawskiej loterii dziesięć tysięcy i wyjechał do Warszawy, gdzie wydał zbiór swojej poezji „Ukrainki”. Następnie wyjechał do wymarzonej Pragi, cieszył się życiem, a w 1848 był delegatem z Polski na pansłowiańskim zjeździe. Kiedy pieniądze się skończyły, znowu wrócił na Wołyń.

70-letni Tymko Padura zmarł 8 (20) września 1871. w Koziatynie w domu swojego przyjaciela Mariana Wasiutyńskiego. Został pochowany w majątku Machnówce w obwodzie winnickim.

 

Hanna Czerkaśka

Źródło: uarp.org

Artykuły powiązane