niedziela, 16 październik 2016 21:39

Tydzień 10-14 października w gospodarce Ukrainy

Eksportowe rekordy, fuzje bankowe, nacisk na hrywnę i zamykanie działalności.

Ubiegły tydzień w ukraińskiej gospodarce zapisał się w pamięci rekordowymi wynikami eksportu produktów rolnych, zgodą na zakup jednego z największych banków, możliwym zwiększeniem ciśnienia na walutę krajową przez inicjatywy związane ze wzrostem państwowych gwarancji depozytów bankowych i wyjściem z ukraińskiego rynku międzynarodowych firm.

Najpierw – o biciu rekordów. Według informacji stowarzyszenia "Ukrcukor", we wrześniu 2016 roku ukraińscy producenci eksportowali 39,9 tys. ton cukru, co jest największym miesięcznym wynikiem w ciągu ostatnich 5 lat. Najwięcej ukraińskiego cukru zostało wysłane do Sri Lanki (11,52 tys. ton), na drugim miejscu – Gruzja z wynikiem 6,4 tys. ton. Na trzecim miejscu wśród wrześniowych konsumentów cukru uplasował się Azerbejdżan, dokąd zostało wysłane 4,62 tys. ton cukru. Według prognoz stowarzyszenia, do końca bieżącego roku ukraińscy producenci planują wyeksportować 250 tys. ton cukru, a największy krajowy producent cukru "Astarta" przewiduje eksportu cukru w roku gospodarczym 2016/2017 w ilości 500 tys. ton.

Drugim, ale dość kontrowersyjnym ukraińskim rekordem jest liderstwo w eksporcie mąki. W zeszłym tygodniu Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) poinformowała, że Ukraina w 2015/2016 roku gospodarczym stała się światowym liderem w eksporcie mąki, zaopatrując rynki w 344,2 tys. ton, czyli o 32,5% więcej niż w roku gospodarczym 2014-2015. Tym dumnym tytułem można by się pochwalić, gdyby nie jedno "ale" - cena eksportowanej ukraińskiej mąki najwyższej klasy, była najniższa na świecie – 193,2 dolarów amerykańskich za tonę. W ten sposób Ukraina, jako lider eksportu mąki, zarobiła z tego eksportu 72,9 mln dolarów, czyli ponad dwukrotnie mniej niż całkowity dochód z eksportu mąki z USA, które znalazły się na drugim miejscu pod względem eksportu mąki na świecie, zaopatrując światowe rynki w 303,3 tys. ton i zarabiając na nich 151,02 mln USD. Największym konsumentem ukraińskiej mąki stała się Korea Północna, a wśród liderów w światowym eksporcie mąki są również Rosja, Indie, Kanada i Wielka Brytania.

Kontrowersyjnym według doniosłości było także najważniejsze wydarzenie ubiegłego tygodnia w ukraińskim sektorze bankowym. 11 października zarząd Narodowego Banku udzielił zgody końcowym beneficjentom grupy "Alfa", którymi są Michaił Fridman, Herman Khan, Piotr Aven i Aleksiej Kuzmiczew – na nabycie znacznego udziału w czwartym pod względem wielkości aktywów ukraińskim banku "Ukrsocbank", który należy do włoskiej grupy bankowej UniCredit i obecnie oferuje usługi bankowe pod tą marką klientom ukraińskim. Decyzja NBU usuwa ostatnią przeszkodę do zakupu "Ukrsocbanku przez luksemburską firmę ABH Holdings do której na Ukrainie należy "Alfa-Bank". Transakcja jest kontrowersyjna z dwóch powodów: po pierwsze, ABH Holdings nie jest nowym inwestorem dla Ukrainy i ma już tutaj jeden bank, a po drugie, transakcja faktycznie nie jest kupnem-sprzedażą – europejska grupa UniCredit, aby wyjść z rynku ukraińskiego, odda 99,8% akcji "Ukrsocbanku" w zamian za mniejszościowy udział w aż 9,9% ABH Holdings, który, oprócz ukraińskiego "Alfa-Banku", posiada banki pod tym samą marką w Rosji, na Białorusi i w Kazachstanie.

Drugą nowiną systemu bankowego Ukrainy stały się przypuszczenia o konieczności podwyższenia kapitału największych państwowych banków – "Oszczadbank" i "Ukreximbank". Jak poinformowało ukraińskie wydanie FinBalance, powołując się na nieoficjalne informacje ze źródła na rynku bankowym, w związku z wprowadzeniem przez Narodowy Bank od 1 stycznia 2017 roku bardziej rygorystycznych zasad oceny ryzyka kredytowego, "Oszczadbank" trzeba będzie dokapitalizować na 6,3 mld hrywien, a "Ukreximbank" - na 13 mld hrywien w związku z potrzebą zwiększenia o te kwoty rezerw, delikatnie mówiąc, pod nie bardzo wysokiej jakości kredyty. Służby prasowe tych banków wstrzymały się od komentarzy, a Ministerstwo Finansów poinformowało o zbyt wcześnie wyciąganych wnioskach biorąc pod uwagę to, że nowe przepisy funkcjonują w trybie testowym. Ale jak to mówią na Ukrainie, nie ma dymu bez ognia.

Ale dzisiaj znacznie bardziej niepokoi inna bankowa wiadomość – w ciągu trzech kwartałów 2016 r. wielkość środków Funduszu Gwarancji Depozytów Osób Fizycznych (państwowa organizacja, która realizuje wypłaty państwowych gwarancji dla deponentów zbankrutowanych banków) spadła o ponad połowę. Według stanu na 1 października łączna kwota środków wyniosła 6,6 mld hrywien, podczas gdy na początku roku wynosiła 14,08 mld hrywien. Łączna kwota odszkodowań wypłaconych przez Fundusz według stanu na dzień 1 października przekroczyła 80 mld hrywien. Jeśli mówić o wpływach, to według sprawozdawczości Funduszu, w ciągu 9 miesięcy od regularnych opłat za członkostwo z banków otrzymano tylko 2,47 mld hrywien, dodatkowo 5,14 mld hrywien nadeszło od niewypłacalnych banków. Dodatkowo jeszcze 5,335 mld hrywien może pochodzić od banków, które są likwidowane – taka jest właśnie suma ich dochodów ze spłaty kredytów, sprzedaży i wynajmu nieruchomości. Różnica jest pokrywana z emisyjnych środków - kredytów Narodowego Banku Ukrainy i wykupu obligacji rządowych dla wsparcia Funduszu. Wszystko to, a także dług przed Bankiem Narodowym z kredytów na refinansowanie, według stanu na dzień 1 października wyniósł 81,04 mld hrywien, tworzy istotny nacisk na kurs hrywny, który może jeszcze wzrosnąć z inicjatywy grupy deputowanych odnośnie zwiększenia o połowę poziomu odszkodowań ze zwrotu depozytów obywateli– z 200 do 400 tysięcy hrywien wraz ze wzrostem kwot składek z banków, które i tak nie pokryją kosztów Funduszu w przypadku zamknięcia chociażby jeszcze jednego-dwóch dużych banków. Na tym tle zupełnie realistycznie wyglądają wyniki przeprowadzonej przez Narodowy Bank ankiety wśród kierowników ukraińskich przedsiębiorstw, z których dwie trzecie przewidzieli kurs wymiany w ciągu kolejnych 12 miesięcy na poziomie 26-30 hrywien za 1 dolar USA.

Na zakończenie wspomnimy jeszcze dwie negatywne nowości tygodnia. Pierwsza: Ministerstwo Finansów Ukrainy i Bank Światowy zgodziły się zamknąć część przestarzałych i nieaktualnych projektów – jak powiedział minister skarbu Ołeksandr Danyluk po spotkaniu z kierownictwem banku w Waszyngtonie, jest to potrzebne, aby zwolnić zasoby i inwestowania środków w aktualne projekty. Restrukturyzacja inwestycji – ważna rzecz, ale na razie nie wiadomo czy weryfikacja projektów załatwi sprawę globalnego problemu współpracy Ukrainy z Bankiem Światowym, którą przedstawiła 14 sierpnia starszy menedżer portfela projektów banku Klawdija Maksymenko. Jej zdaniem, Ukraina jest niezdolna przyswoić środki Banku Światowego oraz innych zewnętrznych inwestorów poprzez sztywność ukraińskiego władczo-biurokratycznego systemu. Druga wiadomość – szwajcarska firma Logitech, jeden z największych producentów osprzętu i akcesoriów dla urządzeń komputerowych na świecie, zdecydowała się zamknąć swoje biuro na Ukrainie, które pracowało od 2007 roku. Ponieważ przedstawicielstwo praktycznie nie zajmowało się dystrybucją produktów firmy, przyczyną zamknięcia mogła stać się frustracja odnośnie możliwości inwestycyjnych w Ukrainie, które być może były planowane, ale nie zostały urzeczywistnione...

 

Wasyl Sydorowicz

 

Praca w Polsce