poniedziałek, 17 październik 2016 20:08

Były szef SBU szczerze o ukraińskim memorandum z MFW: to długi dla ludzi

Władza ukrywa przed ludźmi prawdę o memorandum z MFW.


Powodem tego jest fakt, że znajduje się w nim wyrok dla samej skorumpowanej władzy. Każda zawarta tam obietnica obecnej władzy to stopień prowadzący w głąb bagna korupcji i biedy dla nas, dla państwa. Prawda jest taka, że w objętych tajemnicą tekstach z podpisami prezydenta, premiera i szefowej Narodowego Banku Ukrainy nie ma ani słowa o najważniejszym: o obronie kraju oraz pomocy dla weteranów ATO i członków rodzin ofiar.

30 września na antenie kanału telewizyjnego „112 Ukraina” po raz pierwszy ujawniono szczegóły umowy z MFW, którą ukraińska władza starała się ukryć przed narodem.

Nawet sam tekst zobowiązań Ukrainy wobec MFW pozostał tajemnicą, dopóki nie stał się własnością społeczeństwa wskutek wysiłków naszego Ruchu Antykorupcyjnego i naszych partnerów międzynarodowych. Przedstawiliśmy oryginalny tekst memorandum.

Za memorandum, które podpisały władze, kryje się to, że Ukraińców znowu czeka podwyżka taryf, zmniejszenie wynagrodzeń i emerytur, zmniejszenie liczby miejsc pracy dla lekarzy...

Dla siebie będący u władzy klan (czytaj: sygnatariusze tajemniczych zwojów) wpisali szybszą prywatyzację „dla swoich” Oblenerho i Centrenerho, sprzedaż za bezcen Odeskiej Fabryki Przyportowej i więcej…

Żadnemu przedstawicielowi ukraińskiej władzy nie starczyło odwagi i rozumu, by powiedzieć Ukraińcom prawdę.

A prawda zaślepia ich zmęczone offshore’ami oczy.

Po pierwsze, pieniądze od MFW przyznane są nie na reformy i nie na projekty, jak próbują przekonać nas władze, a na utrzymanie stabilności makrofinansowej, czyli na uzupełnianie rezerw walutowych i podtrzymanie kursu waluty krajowej. Innymi słowy, gdyby nie MFW, hrywny nie utrzymałby nawet nasz obecny „najlepszy bankier narodowy” wszystkich funduszy powierniczych i Wysp Dziewiczych.

Po drugie, biorąc pod uwagę skalę korupcji i problemów systemowych ukraińskiej gospodarki, kwoty pożyczek, których tak domaga się ukraińska władza, nie wystarczają, by uzyskać stabilność makroekonomiczną nawet w półrocznej perspektywie. Za takie pieniądze nie da się osiągnąć żadnych odczuwalnych, pozytywnych rezultatów, jeśli gospodarka nie działa. Jednak zamiast powstrzymania korupcji we władzy, przeprowadzenia rewolucyjnych reform i stworzenia warunków dla stabilizacji i dalszego wzrostu gospodarczego, ukraińska władza zadowala pieniędzmi MFW swoje klanowe interesy.

Po trzecie, w memorandum mówi się o przedsięwzięciach, których konsekwencji nikt nie brał pod uwagę i których skuteczność jest wątpliwa. Nie chodzi nawet o odrzucenie sprzedaży ziemi wśród społeczeństwa, usunięcie uproszczonego systemu podatkowego, podwyżkę taryf i manipulacje z emeryturami, na które tak chętnie zgodziła się władza, przejawiając brak szacunku do Ukraińców.

Rzecz w tym, że nikt nie wziął pod uwagę tego, czy ludzie będą mieli możliwość zapłacenia ponownie podwyższonych stawek w warunkach znacznego spadku realnych wynagrodzeń, dewaluacji hrywny i gwałtownego wzrostu cen wszystkich towarów.

Jeśli chodzi o sprzedaż ziemi, to w ogóle nie istnieją ku temu żadne warunki – nie przedstawiono porządku w sferze ziemskiej, ludzie nie mają pieniędzy, a kraj – niezależnego sądownictwa, które zagwarantowałoby legalność. Nie istnieje nawet sama infrastruktura rynku ziemi. Dla kogo przygotowuje się ukraińską ziemię na sprzedaż i na jakich warunkach?

Po czwarte, wszystko to bardzo przypomina sytuację, gdy kłamie się partnerom międzynarodowym o poparciu w społeczeństwie i własnej determinacji w przeprowadzeniu reform, a narodowi – o ekskluzywnych relacjach z partnerami międzynarodowymi i o mitycznym wzroście gospodarczym.

Po piąte, polityka zewnętrznych pożyczek finansowych ze strony obecnej władzy jest nieprzejrzysta i nieodpowiedzialna. By zyskać dla siebie kolejny miliard, władza gotowa jest obciążyć ludzi nierealnymi i niewykonalnymi zobowiązaniami. I to w przypadku, gdy miliard dolarów dla gospodarki nie rozwiązuje żadnego problemu, a takie zobowiązanie jak sprzedaż ziemi może doprowadzić do ogromnych strat społecznych i społecznego wybuchu.

P. S. Ode mnie zamiast znaczka „odtajniono”:
Za wszystko, co potajemnie podpisał prezydent, premier i szefowa Narodowego Banku, Ukraina musi oddać 17% PKB, co oznacza, że każdy pracujący i emeryt muszą przez lata dodatkowo oddawać jeszcze 20% swoich zarobionych pieniędzy.



Wałentyn Naływajczenko,
W latach 2006–2010 oraz ponownie od 2014 do 2015 szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, deputowany do Rady Najwyższej VII kadencji.

Źródło: http://blogs.lb.ua/valentyn_nalyvaychenko

 

Praca w Polsce