Wolontariusze wyjaśnili, kto płacił Polakom za zniszczenie pomnika OUN pod Przemyślem

Wolontariusze wyjaśnili, kto płacił Polakom za zniszczenie pomnika OUN pod Przemyślem Foto: Facebook/Informnapalm
Polscy nacjonaliści już dawno chcieli wyburzyć pomnik UPA w miejscowości Hruszowice w pobliżu Przemyśla.

Kilka razy próbowali to zrobić, jak się jednak okazało, po aneksji Krymu i rozpoczęciu działań wojennych na wschodzie Ukrainy Kreml zintensyfikował swoje wysiłki, organizując szereg prowokacji zarówno na polskim jak i na ukraińskim terytorium.

Można zatem stwierdzić, że za demontażem pomnika UPA stoi Moskwa, piszą wolontariusze międzynarodowej wspólnoty wywiadowczej InformNapalm.

Według ich informacji już w 2014 roku Kreml przeznaczył około 100 tysięcy euro na prowokacje w Polsce, a jednym z epizodów była profanacja tego pomnika.

Aktywiści podkreślają także, że tą operacją zajmował się obywatel Białorusi Alaksandr Usowski.

screend

Dzięki włamaniu do jego korespondencji udało się ustalić, że na początku 2017 roku znowu planował on spotkanie ze swoimi polskimi „partnerami” w celu organizacji nowych prowokacji, choć dzięki działaniom wolontariuszy, którzy publicznie udostępnili jego listy, wszystkie te prowokacyjne działania udało się opóźnić.

Moskwa nie zrezygnowała jednak ze swoich planów wniesienia niezgody do ukraińsko-polskich stosunków.

Przedstawiciele wspólnoty podkreślają, że prowokacje w Polsce zostały zaplanowane przez ludzi z otoczenia asystenta prezydenta Federacji Rosyjskiej Władisława Surkowa oraz dyrektora Instytutu Krajów WNP i deputowanego Dumy Państwowej Rosyjskiej Konstantina Zatulina, których działalność hojnie opłaca „Gazprom”.

Ponadto społeczność wywiadowcza, powołując się na wypowiedzi polskich nacjonalistów, twierdzi, że ktoś z polskiej Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego prosił ich o powstrzymanie się od przeprowadzania takich akcji.

Dziwnie jest widzieć, jak po raz kolejny polscy nacjonaliści grają na rękę Kremlowi, ale korespondencja Usowskiego zademonstrowała, że wszystko ma swoją cenę. Rosja-ZSRR już „dzieliła” Polskę. Czy można to powtórzyć? Można. Jeśli Ukraina upadnie, następna będzie Polska. Muszą to zrozumieć polscy miłośnicy sytuacyjnej przyjaźni z Kremlem, sprzedający swoją przyszłość i przyszłość swoich dzieci za pieniądze rosyjskiego „Gazpromu”, podsumowali wolontariusze wspólnoty wywiadowczej.

Przypominamy, że 27 kwietnia w miejscowości Hruszowice w pobliżu Przemyśla zdemontowano pomnik żołnierzy UPA. W związku z tym MSZ Ukrainy wystosowało stanowcze oświadczenie.



Artykuły powiązane