Ksionz: pod względem zainteresowania piłką nożną Polska stoi wyżej niż Ukraina

Ksionz: pod względem zainteresowania piłką nożną Polska stoi wyżej niż Ukraina
Pomocnik Olimpiku Donieck Pawło Ksionz skomentował ambicje swojego klubu w nadchodzącym sezonie.

 

Ksionz niedawno został nowym graczem klubu z Doniecka. Razem z nim do donieckiego zespołu dołączył inny ukraiński piłkarz – Witalij Kolcow.

"Mój kontrakt z Sandecją (Nowy Sącz - przyp. red.) kończył się 30 czerwca, umówiliśmy się, że nie przyjadę na przygotowania do sezonu. Zdecydowałem już, że chcę kontynuować karierę albo w polskiej Ekstraklasie, albo w ukraińskiej Premier Lidze. Czekałem na opcje, były propozycje, ale nie chce już o nich mówić. Zadzwonił do mnie Dmytro Niemczaninow, zapytał, czy nie chcę grać w Olimpiku. Zdzwoniliśmy się z Romanem Mykołajowyczem Sanżarem (trener Olimpiku Donieck - przyp. red.), omówiliśmy szczegóły za dwa dni i przyjechałem do Charkowa na treningi" — cytuje Ksionza oficjalna strona Olimpiku Donieck.

"Czuję się dobrze, ale fizycznie jeszcze nie jestem na tym poziomie, jaki jest potrzebny i na jakim jest reszta chłopaków. Ale staram się na każdym treningu, w każdym sparingu pracować na maksimum, aby do początku sezonu zdobyć optymalną kondycję".

W wywiadzie opublikowanym na stronie Olimpiku Donieck, Ksionz wypowiedział się na temat polskich rozgrywek ligowych:

"W czasie gry w Polsce, zdałem sobie sprawę, że jest to bardzo przyzwoity poziom. Pod względem frekwencji na stadionach, zainteresowanie piłką nożną w Polsce stoi wyżej niż na Ukrainie. W Polsce na mecz przychodzi po 20 tysięcy ludzi. Nie ma takiej frekwencji jak u nas, gdzie nawet po sto osób nie przychodzi. W związku z tym czujesz, że jesteś na meczu piłki nożnej. Mam nadzieję, że w naszej lidze od nowego sezonu wszystko się zmieni i stadiony będą lepiej zapełnione".

Piłkarz powiedział również, gdzie spędził swój najlepszy sezon:

"Był to sezon w Metaliście (Charków – przyp. red.), gdzie stawiano przed nami wysokie zadania. Do tego momentu przeszedłem szkółkę Dynamo i głównie jeździłem na wypożyczenia, chciałem grać na wysokim poziomie. Pieniądze mnie nie interesowały, ważne było, aby od wczesnych lat zdobywać doświadczenie. Z kolei w Metaliście i Dnipro było inaczej, w Dnipro trafiłem po raz pierwszy do reprezentacji. No i oczywiście okresy w Karpatach, bo tam spędziłem najwięcej czasu".

Artykuły powiązane