Przed ambasadą Rosji w Hadze postawiono 298 pustych krzeseł poświęconych pamięci zmarłych w katastrofie rejsu MH17

Przed ambasadą Rosji w Hadze postawiono 298 pustych krzeseł poświęconych pamięci zmarłych w katastrofie rejsu MH17
Krewni zmarłych także zwrócili się do Putina.

 

Przed rosyjską ambasadą w Hadze 8 czerwca odbył się milczący protest poświęcony pamięci zmarłych w katastrofie Boeinga 777 zestrzelonego nad Donbasem 17 lipca 2014 roku.

Jak poinformowała „Nowaja Gazieta”, rodziny zmarłych ustawiły 298 krzeseł w parku naprzeciwko ambasady Rosji. Krewni ofiar także zwrócili się do prezydenta Rosji Władimira Putina, rządu i wszystkich Rosjan. W wystąpieniu powiedziano, że 12 czerwca w Rosji jest obchodzony dzień niepodległości, ale według autorów wystąpienia, nie ma czego świętować, ponieważ władza kraju nie przyjmuje ogólnie przyjętych wartości.

„298 osób, w tym 80 dzieci niczego dzisiaj nie będą świętować. Ich miejsca zostają puste. Ci, którzy przypieczętowali ich los milczą i odwracają wzrok” - czytamy w wystąpieniu.

Przypomnijmy, że Holandia wykluczyła odpowiedzialność Ukrainy za katastrofę rejsu MH17. Wcześniej Wspólna Grupa Śledcza, zajmująca się rozwiązaniem katastrofy, w której skład wchodzą przedstawiciele Austrii, Belgii, Malezji, Holandii i Ukrainy, 24 maja opublikowała publikację z wstępnymi wnioskami śledztwa. W publikacji czytamy, że liniowiec został zestrzelony z rosyjskiego systemu rakiet ziemia-powietrze Buk, który należał do rosyjskiej 53. Rakietowej Brygady Przeciwlotniczej stacjonującej w Kursku. Śledczy doszli do wniosku, że system Buk dostarczono na terytorium Donieckiej Republiki Ludowej z Rosji.

Po tej publikacji rząd Holandii poinformował, że będzie uważać Rosję za odpowiedzialną spowodowania katastrofy samolotu.

Artykuły powiązane