poniedziałek, 11 grudzień 2017 09:36

Pracowników Karpackiego Rezerwatu Biosfery zwolniono za kłusownictwo

Kłusownicy polowali w rezerwacie na jelenia i niedźwiedzia.

Pracownicy Karpackiego Rezerwatu Biosfery, podejrzewani o nielegalne polowania, zostali zwolnieni z pracy. Zawiadamia o tym służba prasowa Ministerstwa Ekologii.

Jak podkreślono, 3 listopada 2017 roku na terenie Karpackiego Rezerwatu Biosfery stwierdzono fakt nielegalnego polowania – znaleziono między innymi szczątki jelenia szlachetnego i mięso niedźwiedzia brunatnego, a także narzędzia służące do polowania. Szkody powstałe w wyniku nielegalnych polowań na jelenie szacuje się na 16500 hrywien. Obecnie trwa ekspertyza szczątków, a w przypadku potwierdzenia faktu nielegalnego polowania na niedźwiedzia wielkość szkody zostanie dodatkowo obliczana.

„Osobliwością sytuacji było to, że o nielegalne polowanie podejrzewano pracowników służby ochrony państwowej Karpackiego Rezerwatu Biosfery, a mianowicie inspektora Funduszu Przyrodniczo-Ochronnego I kategorii Szemotę M. W. oraz eksperta ds. ochrony przyrody z tego samego oddziału Suchana W. W.”, – poinformowała służba prasowa rezerwatu.

W sprawie nielegalnych polowań organy ścigania wszczęły postępowanie karne oraz przeprowadziły wewnętrzne dochodzenie w Karpackim Rezerwacie Biosfery. Na czas jego prowadzenia pięciu pracowników rezerwatu odsunięto od pracy.

Z uwagi na wyniki służbowego śledztwa w sprawie dwóch pracowników rezerwatu, których podejrzewano o nielegalne polowania, zwolniono ich z pracy za nienależyte wykonywanie swoich obowiązków. Ponadto trzej inni dostali nagany. Materiały ze śledztwa służbowego przekazano do organów ścigania, by dołączyć je do materiałów postępowania karnego.

Karpacki Rezerwat Biosfery znajduje się w granicach rejonu rachowskiego, tiacziwskiego, chustskiego i wynohradiwskiego w obwodzie zakarpackim.

Wcześniej, ukraińskie media pisały, iż myśliwi z Rachowskiego Gospodarstwa Leśnego w obwodzie zakarpackim Wołodymyr i Mychajło Kabalia zastrzelili rzadkiego i wniesionego do Czerwonej Księgi rysia. 13 listopada lokalny mieszkaniec Wasyl Szemota opublikował zdjęcia na Facebooku. Powiedział, że znalazł zdjęcia na aparacie, który rzekomo zgubił leśniczy.

Co najmniej jednym z motywów publikacji tych zdjęć, które spowodowały znaczną reakcję na Ukrainie, mogła być zemsta na myśliwych, którzy tydzień wcześniej próbowali zatrzymać ojca Wasyla Szemoty za kłusownictwo. Później szef Zakarpackiego Obwodowego Zarządu Gospodarstwa Leśno-Myśliwskiego Wałerij Murha poinformował, że Wołodymyr Kabalia został odwołany ze stanowiska, a w sprawie incydentu prowadzone jest dochodzenie.

 

Praca w Polsce