Pod zarzutem separatyzmy zatrzymano partnera Medwedczuka

Pod zarzutem separatyzmy zatrzymano partnera Medwedczuka
Zatrzymanego już przewieziono do sądu, gdzie zostanie wybrany dla niego środek zapobiegawczy.

Szef Charkowskiej Regionalnej Rady Ruchu „Ukraiński wybór - prawo ludu” Andrij Łesyk został zatrzymany w obwodzie ługańskim i przewieziony do Kijowskiego Sądu Rejonowego Charkowa w celu wyboru środka zapobiegawczego, poinformował jego asystent Hennadij Sokołow.

„Przebywał na stacjonarnym leczeniu w obwodzie ługańskim, wyszedł na przepustkę, żeby złożyć żonie życzenia z okazji urodzin, a gdy przyjechał do niej, zatrzymano go”, - powiedział Sokołow.

„Pracownicy SBU zatrzymali go nie wiadomo na jakiej podstawie, pokazali rozporządzenie sędziego śledczego Natalii Jefimenko i to wszystko”, - dodał asystent towarzysza Wiktora Medwedczuka.

Sokołow powiedział, że Lesik został przewieziony do Kijowskiego Sądu Rejonowego Charkowa, gdzie zostanie wybrany dla niego środek zapobiegawczy.

Rzeczniczka prokuratury w obwodzie charkowskim Wіta Dubowik potwierdziła zatrzymanie Łesyka i zaznaczyła, że towarzysz Medwedczuka przebywa w sądzie w celu wyboru środka zapobiegawczego dla niego, przekazuje „Ukraińska Prawda”.

„Obecnie ogłoszono przerwę, ponieważ podejrzany pisze wniosek o wyłączenie sędziego”, - powiedziała Dubowik.

Zaznaczyła, że Łesykowi przedstawiono podejrzenie na podstawie artykułu 110 Kodeksu karnego Ukrainy (zamach na integralność i nienaruszalność terytorialną Ukrainy, dokonany przez przedstawiciela władzy), który przewiduje środek zapobiegawczy w postaci aresztu, bez żadnej alternatywy.

Dubowik dodała, że prokuratura ma dowody „winy” Łesyka oraz że przez dłuższy czas był on poszukiwany i ukrywał się przed organami ścigania.

7 listopada ekipa filmowa projektu „Schemy” została zaatakowana podczas nagrywania przylotu prywatnego samolotu lidera organizacji „Ukraiński wybór” Wiktora Medwedczuka. Do incydentu doszło w pobliżu terminalu VIP na lotnisku „Kijów” w pobliżu Żulian.

Według dziennikarza projektu Mychajły Tkacza, ludzie w maskach bili i odpychali jego oraz operatora, a także próbowali rozbić kamerę, aby nie dopuścić do nagrania przylotu Medwedczuka i jego wyjścia z terminalu.

Artykuły powiązane