niedziela, 17 grudzień 2017 09:34

Pod zarzutem separatyzmy zatrzymano partnera Medwedczuka

Zatrzymanego już przewieziono do sądu, gdzie zostanie wybrany dla niego środek zapobiegawczy.

Szef Charkowskiej Regionalnej Rady Ruchu „Ukraiński wybór - prawo ludu” Andrij Łesyk został zatrzymany w obwodzie ługańskim i przewieziony do Kijowskiego Sądu Rejonowego Charkowa w celu wyboru środka zapobiegawczego, poinformował jego asystent Hennadij Sokołow.

„Przebywał na stacjonarnym leczeniu w obwodzie ługańskim, wyszedł na przepustkę, żeby złożyć żonie życzenia z okazji urodzin, a gdy przyjechał do niej, zatrzymano go”, - powiedział Sokołow.

„Pracownicy SBU zatrzymali go nie wiadomo na jakiej podstawie, pokazali rozporządzenie sędziego śledczego Natalii Jefimenko i to wszystko”, - dodał asystent towarzysza Wiktora Medwedczuka.

Sokołow powiedział, że Lesik został przewieziony do Kijowskiego Sądu Rejonowego Charkowa, gdzie zostanie wybrany dla niego środek zapobiegawczy.

Rzeczniczka prokuratury w obwodzie charkowskim Wіta Dubowik potwierdziła zatrzymanie Łesyka i zaznaczyła, że towarzysz Medwedczuka przebywa w sądzie w celu wyboru środka zapobiegawczego dla niego, przekazuje „Ukraińska Prawda”.

„Obecnie ogłoszono przerwę, ponieważ podejrzany pisze wniosek o wyłączenie sędziego”, - powiedziała Dubowik.

Zaznaczyła, że Łesykowi przedstawiono podejrzenie na podstawie artykułu 110 Kodeksu karnego Ukrainy (zamach na integralność i nienaruszalność terytorialną Ukrainy, dokonany przez przedstawiciela władzy), który przewiduje środek zapobiegawczy w postaci aresztu, bez żadnej alternatywy.

Dubowik dodała, że prokuratura ma dowody „winy” Łesyka oraz że przez dłuższy czas był on poszukiwany i ukrywał się przed organami ścigania.

7 listopada ekipa filmowa projektu „Schemy” została zaatakowana podczas nagrywania przylotu prywatnego samolotu lidera organizacji „Ukraiński wybór” Wiktora Medwedczuka. Do incydentu doszło w pobliżu terminalu VIP na lotnisku „Kijów” w pobliżu Żulian.

Według dziennikarza projektu Mychajły Tkacza, ludzie w maskach bili i odpychali jego oraz operatora, a także próbowali rozbić kamerę, aby nie dopuścić do nagrania przylotu Medwedczuka i jego wyjścia z terminalu.

 

Praca w Polsce