czwartek, 11 styczeń 2018 09:31

Jak Polska wykorzystuje „ukraińskich uchodźców” w swoim interesie - komentarz eksperta

O nowych oświadczeniach Warszawy w sprawie Ukrainy wypowiedział się na łamach wydania "Apostrof" Bohdan Jaremenko, dyplomata, prezes fundacji "Majdan Spraw Zagranicznych".

Warszawa wydała kolejne oświadczenie o ukraińskich „uchodźcach”. Według premiera Mateusza Morawieckiego, Polska przyjęła już 1,5 mln Ukraińców, a co najmniej kilkadziesiąt tysięcy z nich to osoby pochodzące ze strefy działań wojennych. Natomiast według oficjalnych danych, które wcześniej podała do wiadomości publicznej Ambasada Ukrainy w Polsce, Warszawa w ciągu 10 miesięcy 2017 roku nadała status uchodźcy zaledwie 56 Ukraińcom. Morawiecki mówił także o dużej pomocy Ukrainie „na miejscu” ze strony Polski. Przyczynę takiej retoryki polskich polityków gazecie Apostrof wyjaśnił dyplomata, szef fundacji „Majdan Spraw Zagranicznych” Bohdan Jaremenko, który przeanalizował również potrzebę działań w odpowiedzi ze strony Kijowa.

Oświadczenia o przyjętych przez Polskę ukraińskich „uchodźcach” Warszawa wydaje przede wszystkim dla swoich obywateli. To granie etniczną nacjonalistyczną kartą na wewnątrzpolitycznej arenie Polski. Jest to próba znalezienia argumentów, dlaczego Polska odrzuca propozycje Niemiec i innych krajów Europy Zachodniej w sprawie prowadzenia wspólnej polityki migracyjnej. Poza tym na wewnętrznym polu gra kartą, jakoby Polska ratowała Ukrainę i Ukraińców albo bardzo cierpiała z powodu tej inwazji. Jest to kontynuacja starej linii polskiej władzy.

Myślę, że dziś głos Ukrainy jest tak słaby, że wszystkie ukraińskie kontrargumenty w tej sprawie mało kto słyszy. A Polska po prostu kontynuuje swoją tradycyjną linię, bo kryzys migracyjny w Europie nie został pokonany, problem jest aktualny i wciąż ma ona potrzebę odpierania propozycji krajów Europy Zachodniej.

Przede wszystkim Kijów musi stwarzać takie warunki, aby obywatele nie opuszczali kraju i bardziej opłacało im się pracować, żyć, uczyć się na Ukrainie niż w Polsce. A poza tym, wszystkie komentarze ze strony ukraińskiej zostały udzielone prawidłowo i profesjonalnie – dlatego zupełnie nie ma podstaw dla tych oświadczeń Polski o dużej liczbie „uchodźców”. Jest mało prawdopodobne, aby Ukraina była w stanie jeszcze coś w tej sytuacji zrobić.

Migranci to jeden z kierunków konfrontacji w stosunkach Polski z Brukselą i krajami Europy Zachodniej. Ale bardzo wątpię, choć nie jest gotów dyskutować, że Bruksela rozważa sankcje jako sposób ukarania Polski za stanowisko w kwestii migracji. Roszczenia, które teoretycznie mogą prowadzić do sankcji, związane są jednak z wewnętrznymi zmianami w Polsce, które rzeczywiście stawiają pod znakiem zapytania rozwój demokracji, niezależności sądownictwa i wolności słowa.

 

Praca w Polsce