Ukraińscy gastarbeiterzy opowiedzieli o koszmarach wyjazdów do Polski

Ukraińscy gastarbeiterzy opowiedzieli o koszmarach wyjazdów do Polski
Od początku nowego roku zaczęły obowiązywać nowe zasady wjazdu do Polski, dlatego obecnie do sąsiedniego kraju do pracy można dostać się tylko poprzez zaproszenie od pracodawcy.
Ponieważ większość Ukraińców ich nie ma, są oni zatrzymywani na granicy. Jednak nie tylko to czeka na Ukraińców.

Jak informuje Gazeta.ua, według Serhija Danyluka z Winnicy, który pracuje na budowie w Gdańsku, „takiej obławy już dawno nie było”.

„Wszyscy są wyprowadzani z autobusu i sprawdzają im torby. Najpierw wykrywaczami metalu, a następnie proszą o wyjęcie wszystkich rzeczy. Przy czym jeśli wcześniej pogranicznik po prostu przeglądał, co jest w torbie, to teraz prosi wszystko rozłożyć i ponownie złożyć. Nawet spód sprawdzali”, – twierdzi mężczyzna.

Równocześnie dodaje, że wcześniej do pracy jeździł na podstawie umowy, ale obecnie to za mało.

„Kto ma telefon do pracodawcy, może do niego zadzwonić. Pracodawca dzwoni na odprawę i potwierdza, że zatrudnia takiego pracownika. Musi również wysłać zaproszenie w formie elektronicznej. To godziny czekania. Jeśli zwykle podróż do Gdańska zabierała 18 godzin, to tym razem jechałem ponad 40, a pieniędzy za bilet mi nikt nie zwrócił. Musiałem zapłacić jeszcze polskim przewoźnikom, aby dojechać do Warszawy, a potem jeszcze zapłacić za pociąg do Gdańska. Na koniec jeszcze za taksówkę, bo do miasta dojechałem późno w nocy. Cała podróż kosztowała mnie 3 tysiące hrywien zamiast 1100, jak planowałem”, – przekonuje Danyluk.

Ponadto Andrij z Tarnopola podkreśla, że na ukraińskiej granicy młodych mężczyzn, którzy nie ukończyli 27 lat i którzy nie służyli w armii, zabiera się do wojska.

„Jeśli złowią kogoś w wizą pracowniczą, a człowiek jedzie na budowę i przedtem miał zaświadczenie, że nie może służyć we względu na stan zdrowia, to takich po prostu zabierają do wojska. Z naszego autobusu zabrali trzech takich chłopaków. Zawrócili ich do rodzinnych miast z wezwaniami”, – powiedział mężczyzna.

Artykuły powiązane