Zaporoski duchowny Patriarchatu Moskiewskiego odszedł z cerkwi po skandalu z językiem ukraińskim

Zaporoski duchowny Patriarchatu Moskiewskiego odszedł z cerkwi po skandalu z językiem ukraińskim
Gwardia Narodowa wzięła pod ochronę cerkiew na Zaporożu w związku z zamieszkami po skandalu z odmową pogrzebu dziecka.


Przemówienie księdza Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego Anatolia (Rewtowa) w języku ukraińskim wywołało skandal na spotkaniu eparchii zaporoskiej, powiedział sam ksiądz portalowi Depо.

Podkreśla się, że spotkania odbywały się w Soborze Katedralnym Opieki Matki Bożej z udziałem przedstawicieli wszystkich parafii eparchii pod przewodnictwem metropolity Łukasza.

Na spotkaniu omawiano między innymi komentarze Anatolia w sieciach społecznościowych, krytykujące prorosyjski kurs UKP PM (w tym w świetle skandalu po odmówieniu przez duchownego odprawienia pogrzebu „nieprawidłowo ochrzczonego” zmarłego dziecka).

Według duchownego, nie pozwolono mu wyrazić swojego stanowiska – przerwano mu, ponieważ zaczął mówić w języku ukraińskim.

„Ludzie świeccy od razu zawołali: »mów po rosyjsku«. Ja im mówię: »ukraiński to mój język narodowy«. A potem podbiega do mnie sekretarz eparchii, mówi: »kiedy przyszedłeś do nas 4 lata temu, mówiłeś po rosyjsku«. Mówię mu: »Ale potem twoje państwo zaatakowało moje państwo. Ludzie się zmieniają, ja się zmieniłem«. Krzyczeli, tłoczyli się, myślałem, że mnie jeszcze pobiją”, - powiedział Anatolij.

Wtedy duchowny wyszedł ze spotkania. Postanowił zakończyć posługę w UKP PM. Jego proukraińskie poglądy od dawna prowadziły do nieporozumień z innymi członkami eparchii.

„Ten kościół nie jest ukraiński. Wykorzystuje on pieniądze z Ukrainy, zarabia na niej, a jednocześnie nienawidzi jej. Jaki to ukraiński kościół, jeśli wisi w nim ikona cara? Jako jedynym w eparchii służyłem w języku ukraińskim – półtora roku z rzędu. Kiedyś próbowałem rozpocząć kazanie w języku ukraińskim, innym razem po prostu rozmawiałem z ludźmi w soborze – w obydwu przypadkach proboszcz mnie za to skarcił – »nikt cię tu nie zrozumie«”, - powiedział mężczyzna.

Według Anatolija, duchowni wyrażali też czasem niezadowolenie z powodu jego wyjazdów do Donbasu do ukraińskich wojskowych i jego współpracy z wolontariuszami.

Wcześniej na Zaporożu kapłan Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego odmówił odprawienia pogrzebu dwuletniego chłopca, który zginął po tym, jak upadł na niego mężczyzna, który wyskoczył okna bloku mieszkalnego. Swoją decyzję kapłan motywował tym, że dziecko ochrzczono w Ukraińskim Kościele Prawosławnym Patriarchatu Kijowskiego.

Z powodu zamieszek po incydencie z odmową odprawienia pogrzebu chłopca, żołnierze Gwardii Narodowej Ukrainy wraz z funkcjonariuszami policji zainicjowali tryb rozszerzonej ochrony obiektów sakralnych.

Poinformowała o tym służba prasowa GNU na Facebooku.

Pracownicy GNU wzmocnili także ochronę „Siczy Zaporoskiej” wraz z kozacką świątynią Najświętszej Bogurodzicy (UKP PK). Stróże prawa chcą zapobiec ewentualnym podpaleniom ważnych zabytków.

„Celem służby gwardzistów jest niedopuszczenie do popełnienia aktów wandalizmu, podpalenia i innych niezgodnych z prawem działań”, – czytamy w komunikacie.

Przypomnijmy, że wieczorem 31 grudnia w Zaporożu pijany mężczyzna wyskoczył z okna bloku mieszkalnego i spadł na dwuletniego chłopca. Dziecko zmarło. Podczas nabożeństwa żałobnego ksiądz UKP PM Jewgienij Mołczanow odmówił pogrzebania zmarłego chłopca, pomimo próśb rodziców.

Następnie wobec poszczególnych przedstawicieli eparchii zaporoskiej Ukraińskiego Kościoła Prawosławnego Patriarchatu Moskiewskiego, organizacji społecznej „Związek Prawosławny »Radomir«” wszczęto dochodzenie z powodu popełnienia przestępstwa mającego na celu podżeganie do nienawiści i wrogości na tle narodowym, religijnym, obrazę uczuć obywateli w związku z ich przekonaniami religijnymi.

Artykuły powiązane