SBU udaremniła kolejne próby Rosji skłócenia Ukrainy i Polski

SBU udaremniła kolejne próby Rosji skłócenia Ukrainy i Polski
Zatrzymano prowokatorów, którzy za pieniądze Federacji Rosyjskiej zajmowali się działaniami antypolskimi i antysemickimi.

Informuje o tym wydanie Hubs.ua.

"Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) zdemaskowała próby rosyjskich służb specjalnych wszczęcia pozorowanych konfliktów etnicznych w różnych regionach naszego kraju do destabilizacji sytuacji w państwie i zdyskredytowania go przed międzynarodowymi partnerami", – powiedział zastępca przewodniczącego Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wiktor Kononenko.

Według niego, SBU zidentyfikowała i aresztowała przestępców, którzy zorganizowali i przeprowadzili 13 marca 2018 r. wybuch granatu na polskim Cmentarzu Orląt Lwowskich, znajdującym się na terytorium Cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie. "Sprawcy przybyli do Lwowa z Kijowa specjalnie w celu popełnienia tego przestępstwa", – powiedział.

Jak zauważono w SBU, pracownicy służb specjalnych udokumentowali, że napastnicy kupili za 800 dolarów samochód z rejestracją zagraniczną, z którego wyrzucili granat.

"Ten pojazd był jedynym śladem, który później pomógł nam rozkryć przestępstwo", – powiedział Kononenko, dodając, że napastnicy mieli nadzieję, że kupując samochód bez legalnej rejestracji, uchronią się przed identyfikacją.

"Pracownicy dochodzeniowo-operacyjni musieli wykonać wiele ciężkiej pracy i obejrzeć wiele filmów z kamer monitorujących, aby odtworzyć trasę i miejsca, które odwiedzili", – podkreślił wiceprzewodniczący Służby Bezpieczeństwa Ukrainy.

W trakcie działań śledczych i operacyjnych funkcjonariusze SBU odnotowali, że grupa ta przygotowuje nową prowokację – podpalenie we Lwowie autobusu z polską rejestracją. W dniu 23 marca 2018 r. sprawcy podpalili już pojazd, ale wydarzenie to nie uzyskało publicznego rezonansu, czego wymagali rosyjscy kuratorzy. Ustalono, że służby specjalne Federacji Rosyjskiej poinstruowały, aby przeprowadzić powtórne działanie z obowiązkowym zapisem wideo podpalenia autobusu, które było już całkowicie kontrolowane przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy.

"Imitowaliśmy podpalenie autobusu i rozklejanie odpowiednich prowokacyjnych ulotek. Raport o wypełnieniu zlecenia za pomocą komunikatorów elektronicznych został wysłany do klienta, a nasi pracownicy zakończyli cykl dokumentowania niezgodnych z prawem działań", – powiedział Kononenko.

Według organów ścigania, po przesłanym przez wykonawcę raporcie, służby specjalne zatrzymały dwóch złoczyńców w Kijowie – mieszkańców stolicy Ukrainy i Lwowa w postępowaniu karnym w ramach części 1 art. 258 Kodeksu karnego Ukrainy ("akt terrorystyczny").

Jak zauważono w SBU, podczas przeszukania rezydencji podejrzanych, funkcjonariusze organów ścigania wycofali niezarejestrowaną broń traumatyczną i ulotki, które są identyczne do tych, które miały być naklejone we Lwowie. W stosunku do dwóch oskarżonych w sprawie, sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci zatrzymania. „To jest przestępstwo – kolejna prowokacja zaaranżowana, aby zastraszyć ludzi, zwłaszcza cudzoziemców, aby stworzyć komplikacje w stosunkach naszego kraju i Rzeczypospolitej Polskiej", – powiedział zastępca przewodniczącego SBU.

Departament dodaje, że zgodnie z podobnym scenariuszem działało ugrupowanie, które zostało zatrzymane przez Służbę Bezpieczeństwa w Czernihowie. Członkowie grupy na zlecenie rosyjskich służb specjalnych przeprowadzili kilka działań mających na celu podżeganie do nienawiści etnicznej i podważenie międzynarodowego wizerunku Ukrainy.

"Odkryliśmy, że napastnicy byli zaangażowani w popełnienie aktów wandalizmu wobec obiektów polskiego i żydowskiego dziedzictwa kulturowego i religijnego", – powiedział Wiktor Kononenko, dodając, że działania te były finansowane przez przedstawicieli instytucji kontrolowanych przez rosyjskie służby bezpieczeństwa.

W szczególności, na Wołyniu członkowie tej grupy rozmalowali i próbowali zniszczyć krzyże z masowego grobu polskich funkcjonariuszy straży granicznej, którzy zginęli we wrześniu 1939 roku w walkach z Armią Czerwoną. Umieścili także antysemicką inskrypcję na budynku społeczności żydowskiej "Dom Żydowski" w Sumach.

Zgodnie z instrukcjami rosyjskich kuratorów, napastnicy sfotografowali swoje działania w celu dalszego umieszczenia prowokacyjnych publikacji na kontrolowanych stronach internetowych.

Podczas przeszukania w siedzibie oskarżonych, funkcjonariusze SBU wycofali osiem bloków materiałów wybuchowych, pięć granatów RGD-5, broń białą, symbole antyukraińskie, w szczególności wstęgi św. Jerzego i rosyjskie flagi, potwierdzające ich nielegalne działania.

W ramach postępowania karnego wszczętego na podstawie części 3 art. 110, części 1 art. 111 oraz części 1 art. 255 Kodeksu karnego Ukrainy kontynuowane są działania śledcze.

Są to tylko dwie grupy schwytane przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy w marcu 2018 r. Służba zapewnia, że wiadomo o istnieniu innych.

"SBU ma również informacje o innych planach strony rosyjskiej. Wiemy o istnieniu grup z otoczenia Putina, którzy postanowili stworzyć warunki dla wprowadzenia na jesieni tego roku wojsk rosyjskich na Ukrainę, pod egidą ochrony rosyjskojęzycznej ludności", – powiedział zastępca przewodniczącego SBU.

Kononenko dodał, że są gotowi zatrudnić przestępców, sportowców oraz członków innych struktur kryminalnych do pobicia aktywistów prorosyjskich podczas marszów itp. "Ale Służba Bezpieczeństwa nie pozwoli im na realizację tych planów i będzie przeprowadzała dalsze wykrywanie działań rosyjskich służb specjalnych", – zapewnił zastępca przewodniczącego SBU.

 

Artykuły powiązane