Bojówkarze przygotowują się do zalania radioaktywnej kopalni w Donbasie, w której doszło do wybuchu jądrowego

Bojówkarze przygotowują się do zalania radioaktywnej kopalni w Donbasie, w której doszło do wybuchu jądrowego
Woda promieniotwórcza może trafić między innymi do Morza Azowskiego.


W sobotę, 14 kwietnia, ugrupowania "DRL" kontrolowane przez Rosję planowały całkowite wstrzymanie pompowania wody z kopalni "Junkom", gdzie w 1979 r. przeprowadzono podziemny wybuch nuklearny. Bojówkarze swoją decyzję opierają się na badaniach rosyjskich specjalistów (Instytut Badawczy "Szachtoprojekt" z Petersburga), którzy stwierdzili, że jest to bezpiecznie.

Eksperyment "Kliważ" w 1979 r. był jednym z dwóch podziemnych wybuchów nuklearnych przeprowadzonych na terytorium Ukrainy, którego celem był obwał skały, a tym samym zwiększenie bezpieczeństwa wydobycia w kopalni, ponieważ pojawiały się tam niespodziewane wybuchy gazu i węgla. Pierwszy wybuch (eksperyment "Fakeł") został przeprowadzony w 1972 roku w wiosce Chrestyszcze w obwodzie charkowskim: próbowano (bezskutecznie) powstrzymać silny wyciek ze złoża gazowego.

Jak informuje ZAXID.net, Kopalnia "Junkom" została zamknięta w 2002 roku jako nieopłacalna. Kapsuła z odchodami radioaktywnymi znajduje się na głębokości 800 metrów.

Dotychczas "Junkom" była w tzw. trybie suchej konserwacji: woda była wypompowywana i wlewana do zbiorników osadowych. Jednak, jak donosi radio "Donbas. Realiji", bojówkarze uważają to za zbyt drogie. Przed okupacją regionu przez rosyjskich okupantów wypompowanie wody kosztowało około 50 milionów dolarów rocznie.

Jak wyjaśnili autorzy materiału, podczas zalewania kopalń, woda, która się tam gromadzi może przedostać się do warstw wodonośnych, wlać się do sąsiednich szybów lub wyjść na powierzchnię. A na "Junkomie", oprócz zwykłego zanieczyszczenia, znajduje się również magazyn odchodów promieniotwórczych – wnęka o promieniu 5-6 metrów wewnątrz skały. Skała jest nasycona wodą, staje się słabsza, zaczyna napierać na kapsułę z odpadami powodując prawdopodobieństwo jej rozpadu oraz dostania się jej zawartości do wody i przemieszczenia wraz z nią.

Według hydrogeologa dr Jewhenija Jakowlewa, aktywność przechowalni dzisiaj spadła prawie dwukrotnie w porównaniu z rokiem 1979, jako że główne produkty wybuchu to cez i stront, których czas połowicznego rozpadu wynosi około 30 lat, a wybuch miał miejsce prawie 40 lat temu.

Eksperci zauważyli, że zawartość substancji promieniotwórczych w wodzie kopalnianej faktycznie zwiększy się, zagrożone będą rzeki Doniec i Kalmius, a także Morze Azowskie. Może to dotyczyć nie tylko obwodu donieckiego, ale także dniepropietrowskiego, zaporoskiego i charkowskiego. Ale wyjście zanieczyszczeń, jeśli takie nastąpi, nie spowoduje niebezpieczeństwa zakażenia ludzi lub ryb do wartości krytycznych, jeśli brać pod uwagę obecną aktywność odpadów w kapsule, powiedział hydrogeolog Jewhenij Jakowlew.

Jak poinformował przewodniczący Niezależnego Związku Zawodowego Górników Ukrainy Mykoła Wołynko, zalanie (konserwacja na mokro) może być przeprowadzone, jeśli wykonane zostały rozwiązania techniczne, mające na celu zatrzymanie wód w granicach kopalni. Były jednak przypadki, kiedy zalanie było chaotyczne – zarówno przed wojną w Donbasie, jak i już podczas okupacji.

Artykuły powiązane