Rosja zamknęła dla Ukrainy część Morza Azowskiego

Rosja zamknęła dla Ukrainy część Morza Azowskiego
Ponadto, rybaków z wybrzeża Morza Azowskiego przez SMS wzywają do blokowania lokalnej administracji.

 

W niedzielę, 20 maja, Rosjanie zamknęli dwa tysiące kilometrów kwadratowych Morza Azowskiego dla ukraińskich statków. Powód – podobno przeprowadzenie bojowych wystrzałów, poinformowała TSN.

W niektórych obszarach akwenu zablokowana przez Rosjan odległość do ukraińskiego wybrzeża – nie więcej niż dziesięć mil. Blokada jest poważnym naruszeniem Konwencji prawa morskiego.

Wcześniej ukraińskie media informowały o aktywizacji działalności Przybrzeżnej Służby Ochrony Granic FSB i Floty Czarnomorskiej Marynarki Wojennej Federacji Rosyjskiej w akwenie Morza Azowskiego. W kwietniu tego roku sztab ATO ostrzegł ukraińskich rybaków o możliwych prowokacjach ze strony Federacji Rosyjskiej, których konsekwencją może być zatrzymanie ukraińskich statków rybackich. Sztab ATO również nie wyklucza przygotowania podobnych prowokacji i w akwenie Morza Czarnego.

Jednocześnie ekspert "Majdanu Spraw Zagranicznych" Andrij Kłymenko powiedział, że Rosjanie demonstracyjnie zatrzymują statki, które są kierowane do ukraińskich portów na wybrzeżu azowskim.

"Zatrzymanie statków, które płynęły do/z Berdiańska i Mariupola rozpoczęły się 19 maja i trwają do tej pory. Brak publicznej reakcji ani głównodowodzącego, ani strażników, ani resortu dyplomatycznego, ani Ministerstwa Obrony Ukrainy do tej pory nie ma", – powiedział on.

Ponadto, Kłymenko poinformował, że rybakom w Berdiańsku masowo rozsyłają wiadomości na telefon z apelem, by zablokować lokalną administrację, aby oddać Rosjanom aresztowany kłusowniczy statek "Nord".

"Rybacy miasta! Idziemy 25.05 pod budynek Administracji! Niech oddają to koryto Rosjanom i znów będziemy mieć możliwość połowów w morzu" – czytamy w tekście SMS.

Jak poinformował kanał TSN, Azow ma unikalny i w tym samym czasie chytry status prawny, bo to wewnętrzne morze Federacji Rosyjskiej i Ukrainy. Innymi słowy, rosyjskie statki mogą nawet przybijać do ukraińskiego brzegu. To nie jest naruszenie granicy, do chwili gdy but rosyjskiego marynarza nie nastąpił na ukraiński ląd. Tak traktuje sytuację Moskwa.

Dać temu odpór społeczność międzynarodowa Ukrainie nie pomoże, bo w czasach prezydentury Łeonida Kuczmy, zostało podpisane porozumienie o tym, że wszystkie spory na tym Morzu są rozwiązywane wyłącznie na poziomie dwustronnym.

W ten sposób Ukraina sama zrobiła wszystko, aby pozbawić się możliwości zatrzymania budowy mostu na Krym. Ukraina zaprzepaściła Azow we wrześniu 2003 roku, gdy rozpoczął się konflikt wokół Tuzli. Federacja Rosyjska przegrodziła tamą część Cieśniny Kerczeńskiej. Ukraina z wyspy Tuzla przez głośniki wzywała Rosjan do powstrzymania się. Oni przystopowali, ale zmusili Ukrainę do przyznania prawa Rosji de facto do całego Morza Azowskiego. Dokładnie to, stało się później w szczególności podstawą do budowy Mostu Krymskiego.

Krymski Most – to morderca ukraińskiego Przyazowia, jego gospodarki, bo jest to powód dla Rosjan ograniczyć ruch statków towarowych. W szczególności, jeśli Moskwa zastosuje tę ekonomiczną broń, mariupolski port ryzykuje przekształcić w park pustych nabrzeży i wystawę zardzewiałych dźwigów.

Kateryna Czuryłowa, ZAXID.net

Artykuły powiązane