Na Zakarpaciu Ukraińcom potajemnie rozdają węgierskie paszporty

Na Zakarpaciu Ukraińcom potajemnie rozdają węgierskie paszporty
W konsulacie Węgier w Berehowo w obwodzie zakarpackim obywatelom Ukrainy wydają węgierskie paszporty.

 

Przekazuje o tym agencja Ukrinform, powołując się na wideo pochodzące z własnych źródeł.

Według agencji, procedurze towarzyszy kieliszek szampana na cześć uzyskania drugiego obywatelstwa i instrukcji aby nie informować o otrzymaniu dokumentów ukraińskich władz.

Przy odbiorze nowego dokumentu Ukraińcy składają przysięgę na wierność Węgrom.

"Ślubuję, że uważam Węgry za swoją ojczyznę. Będę wiernym obywatelem, chronić i służyć Węgrom. Tak mi dopomóż Bóg" - trzy razy obywatele wypowiadają tekst przysięgi na tle węgierskiej flagi.

Po hymnie właściciele nowych węgierskich paszportów otrzymują instrukcje od węgierskich dyplomatów. "Ukrywajcie od struktur państwowych Ukrainy fakt otrzymania węgierskiego obywatelstwa" - apeluje węgierski dyplomata.

W tym samym czasie, jak donosi Ukrinform w odpowiedzi na prośbę o komentarz skierowaną do ambasady Węgier w Kijowie stwierdzono, że przesłano podobny wniosek do swojego ministerstwa. "Jeśli zechcą to może i odpowiedzą ", - powiedziała rozmówczyni w języku rosyjskim zaznaczając, że nie włada ukraińskim.

Ponadto, jak informuje serwis Mukachevo.net w środę, 19 września, deputowany do samorządu lokalnego Berehowo Karol Berki złożył mandat, gdyż kilka dni temu podczas przekraczania granicy ukraińskiej znaleziono u niego paszport obywatela Węgier.

Na sytuację z węgierskimi paszportami zareagował szef ukraińskiego MSZ Pawło Klimkin, który napisał na Facebooku, że resort ma świadomość tej sytuacji.

"Doskonale wiedzieliśmy, że to się odbywa, ostrzegaliśmy węgierskich kolegów. Ale to (ujawnione wideo) - już dowód. Na ten dowód należy reagować " - wyjaśnił.

Z oświadczenia Klimkin wynika, że Ukraina wie, kto z węgierskich pracowników konsularnych stał się "bohaterem" tego filmiku i będzie pozbawiony akredytacji oraz wkrótce opuści Ukrainę.

"Ten konsul pojedzie do Budapesztu lub innego węgierskiego miasta. Ale on jest tylko trybikiem w tej dyplomatycznej machinie", - podkreślił minister, nie precyzując, o kogo z dyplomatów chodzi.

Klimkin oświadczył, że dalszy rozwój wydarzeń zależy od Budapesztu.

"Są dwie opcje. Jedna opcja to realna współpraca. Inna opcja to droga donikąd. Wiemy, co mamy robić (jeśli rozwój wydarzeń pójdzie wg drugiej wersji). Wybór należy do naszych węgierskich kolegów" - wyjaśnił.

Jednocześnie podkreślił, że przy każdym rozwoju wydarzeń Kijów nadal będzie pracować nad tym, aby obywatele węgierskiego pochodzenia, utrzymując tożsamość kulturową czuli się częścią społeczeństwa ukraińskiego. "Tam będzie więcej Ukrainy. Każdego roku więcej Ukrainy. Właśnie tam (na Zakarpaciu)", - oświadczył on.

Artykuły powiązane