Migracja zarobkowa: na Ukrainie wzrasta odpływ kadr

Migracja zarobkowa: na Ukrainie wzrasta odpływ kadr
Bez względu na to, jak ukraińskie przedsiębiorstwa nie starałyby się zatrzymać swoich pracowników, ci wciąż zasilają szeregi pracowników migrujących. A wyższe pensje nie są dla nich jedynym bodźcem.

 

Ani korzystne położenie, gdzie nie ma innych dużych przedsiębiorstw, ani podwyżki, ani premie dla pracowników nie uratowały przedsiębiorstwa z niemieckim kapitałem „Elektrokontakt Ukraina” Sp. z o.o., położonego w obwodzie lwowskim, przed brakiem kadr. W fabryce zatrudniającej 2,5 tysiąca pracowników i wytwarzającej instalacje elektryczne do niemieckich samochodów liczba zleceń stale rośnie, a liczba pracowników, zwłaszcza od początku wiosny, wprost przeciwnie — maleje. Czytamy o tym w materiale na stronie internetowej Deutsche Welle.

„Za granicą zaczynają się prace sezonowe, a pracownicy często wyjeżdżają tam do pracy. Po sezonie wracają i większość z nich ponownie chce zatrudniać się w naszym przedsiębiorstwie. Ich główny argument to, oczywiście, wynagrodzenie, które jest tam wyższe niż na Ukrainie” – wyjaśnił problem kierownik działu HR przedsiębiorstwa Roman Kujbida.

Za granicą obecnie pracują miliony Ukraińców. Brakuje dokładnej statystyki dotyczącej liczby Ukraińców, którzy stali się migrantami ekonomicznymi. Rachunki komplikuje również fakt, że wielu ludzi pracuje nielegalnie lub sezonowo. We wrześniu tego roku minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin ocenił wielkość migracji zarobkowej z Ukrainy za granicę na milion osób rocznie.

Fakt znacznego odpływu kadr z ukraińskich przedsiębiorstw stwierdza również Federacja Pracodawców Ukrainy (FPU). „Kryzys kadrowy z powodu odpływu siły roboczej za granicę to konsekwencja nieprzemyślanej polityki, którą przez lata prowadzono w kraju: budowano Ukrainę jako państwo surowcowe. A w takich krajach, gdzie rozwijają się branże o niskiej wartości dodanej, nie ma wysokich wynagrodzeń” – przekonuje prezes FPU Rusłan Illiczow.

Władze w obwodzie lwowskim miały nadzieję, że do podwyższenia płac pracodawców będzie stymulować pojawienie się nowych inwestorów. W 2017 roku obwód lwowski zajął nawet szóste miejsce na Ukrainie pod względem ilości pozyskanych inwestycji. Jednak znaczącego wzrostu wynagrodzeń nie zaobserwowano. Średnia płaca w obwodzie obecnie jest nieco mniejsza niż ogólnoukraińska i wynosi 8 415 hrywien.

W obwodzie lwowskim niedawno postanowiono utrudnić życie agencjom, które zajmują się zatrudnieniem Ukraińców za granicą, ale co do tego, że taka inicjatywa może mieć wpływ na migracje pracowników, wątpliwości ma szef Ukraińskiego Stowarzyszenia Międzynarodowego Zatrudnienia Wasyl Woskobojnyk.

„Według badań socjologicznych, które zamówiliśmy w socjologicznej grupie »Ranking« 59% Ukraińców szuka pracy za granicą przez krewnych, przyjaciół bądź znajomych. Dlatego mówienie o tym, że uporanie się z agencjami pracy zmniejszy przepływ pracowników migrujących za granicę, będzie przesadą” – powiedział. Choć przyznaje, że na rynku działa wielu oszustów, którzy nie mają licencji. Jego zdaniem, jeśli w wyniku kontroli na rynku pozostaną tylko legalne firmy ds. rekrutacji, to fakt ten, wręcz przeciwnie, będzie działać tylko na korzyść, bo ludzie będą jechać do rzeczywistych pracodawców.

Jednak Ukraińcy wyjeżdżają nie tylko ze względu na wysokie zarobki za granicą, podkreśla się w Federacji Pracodawców Ukrainy. Według badań, które w zeszłym roku przeprowadzono na zamówienie FPU, 40% badanych migrantów powiedziało, że oprócz wynagrodzenia, mają jeszcze inne powody do wyjazdu: niestabilność w kraju, brak sprawiedliwej polityki społecznej, bezpieczeństwa, słabo rozwinięta medycyna.

Artykuły powiązane