Dywersyjna wojna. Cele - Charków i Odessa

Dywersyjna wojna. Cele - Charków i Odessa
Najbliższe plany donieckich bojowników - poszerzyć geografię niestabilności daleko poza granice strefy АТО. Zamierzają tego dokonać nie przez organizację nowego, szeroko zakrojonego natarcia z kontrolowanych przez nich terytoriów Donbasu. Za pomocą dywersyjno-zwiadowczych grup zamierzają destabilizować, "rozchwiać" sytuację w dwóch największych miastach wschodu i południa Ukrainy - Charkowie i Odessie.

Jak zawiadomił zastępca dowódcy АТО Walentyn Fedyczew, obecnie w Doniecku w obozie organizacji "Wostok" przeprowadza się nabór na przygotowanie 20 dywersyjno-zwiadowczych grup. Każda grupa - po 5 osób. Według danych Fedyczewa, w końcu maja grupy powinny być skierowane do Odessy i Charkowa. "Uczestnicy tych grup są wyposażeni w broń. Materiały wybuchowe, środki do komunikacji i pieniądze znajdują się w schowkach w Charkowie i Odessie. Będziemy uważni, - powiedział.

Poza tym, do momentu oświadczenia wygłoszonego przez Fedyczewa, zawiadomienia o dywersjach w Charkowie i Odessie pojawiały się prawie każdego tygodnia. Na przykład, 10 kwietnia w przeddzień wizyty prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki w Odessie, współpracownicy SBU zatrzymali w tym mieście dywersyjno-zwiadowczą grupę składającą się z 27 osób. Grupa działała w interesach Federacji Rosyjskiej na polecenie przedstawicieli organizacji terrorystycznych "DRL" i "ŁRL".

Przyczyną takich wysiłków rosyjskich służb specjalnych do "rozchwiania" sytuacji w tych miastach jest to, że wiosną ubiegłego roku jednocześnie ze stworzeniem donieckiej i ługańskiej republik ludowych, takie same "ludowe republiki" były ogłoszone tak w Charkowie, jak i w Odessie. W Charkowie zwolennicy Rosji w kwietniu 2014 roku nawet przejęli na niedługi czas obwodową administrację państwową, lecz szybko zostali z stamtąd wyrzuceni. Potem wysiłki zwolenników Rosji stworzenia tutaj "Charkowskiej Republiki Ludowej " zostały dość szybko zniweczone. W Odessie podobna sytuacja trwała jeszcze do początku maja i doprowadziła do śmierci dziesiątków osób. Konsekwencją czego, idea stworzenia tu ludowej republiki, tak samo jak i w Charkowie, szybko utraciła wsparcie. Za ten czas zwolennicy Rosji w Odessie i w Charkowie mogli zobaczyć na przykładzie zburzonego Donbasu, do czego prowadzi próba dołączenia się do "Rosyjskiego świata" Putina.

Jednak grupy terrorystów w Charkowie i Odessie, okresowo starają się przypomnieć mieszkańcom o ideach "ludowych republik" i destabilizować sytuację. Na przykład u rozpracowanej przed wizytą Poroszenki w Odessie grupy terrorystów podczas przeszukań stróże prawa znaleźli broń, schematy infrastrukturalnych obiektów regionu a w szczególności portów. A także sztandary "Odeskiej Republiki Ludowej ", jeszcze jednego wymyślonego w Moskwie quasi-państwa "Noworosja", i georgijewskie wstażki. Grupa prowadziła aktywną działalność zwiadowczą i rekrutacyjną, zorganizowała korytarz dla dostarczenia broni i amunicji, przygotowywała akty terrorystyczne oraz morderstwa działaczy politycznych i społecznych. Na liście do "likwidacji" znajdowały się 4 osoby. Celem działalności grupy było siłowe przejęcie władzy i stworzenie "Odeskiej Republiki Ludowej". Wskutek operacji Służby Bezpieczeństwa Ukrainy aresztowano ponad 30 osób.

A zaledwie kilka dni wcześniej w Odessie, Służba Bezpieczeństwa zatrzymała 10 dywersantów, którzy przygotowywali prowokację. Złoczyńcy planowali zmontować urządzenia wybuchowe domowej roboty z gwoździ, pociętym żelaznym drutem i nakrętkami aby zwiększyć liczbę poszkodowanych.

Podczas przeszukań znaleziono dowody na to, że działalność grupy przestępczej była koordynowana przez przedstawicieli rosyjskich służb specjalnych. "Terroryści działali pod osłoną społecznej organizacji, która zajmowała się agitacją obywateli a także destabilizowaniem sytuacji. U przestępców znaleziono "kalkulację" uzgodnionych z rosyjskimi kuratorami prowokacji, "wieców" i "flash-mobów", których finansowanie zabezpieczały Służby Specjalne FR. Ustalono, że grupa otrzymywała zadania bezpośrednio od stworzonego przez FR "centrum koordynacyjnego", którym kieruje obywatelka Ukrainy o pseudonimie "Gjurza". Wiadomo, że jest ona zamieszana w organizacji szeregu aktów terrorystycznych w Odessie, po wykonaniu których uciekła do Moskwy przy pomocy rosyjskich służb specjalnych”, poinformowano w SBU.

Wzorową "wizytówką" dywersantów w Odessie, stało się wysadzanie w powietrze biur struktur politycznych, które podtrzymują dzisiejszą władzę w kraju.  W ten sposób, 12 marca miał miejsce wybuch w biurach partii politycznej "Samopomoc". Tydzień wcześniej, 5 marca w centrum Odessy w biurze "Prawego sektora" miała miejsce eksplozja. A 17 lutego wybuch zagrzmiał w biurze lidera miejscowego „Automajdanu”.

Głośnym występkiem stała się eksplozja w nocy na 10 grudnia w Odessie, w biurze centrum wolontariuszy, którzy zbierali pomoc dla ukraińskiej armii. Wskutek silnej eksplozji (moc mechanizmu wybuchowego stanowiła w przybliżeniu 1 kg w ekwiwalencie trotylowym) pomieszczenie, które wynajmowała organizacja wolontariacka zostało praktycznie w całości zniszczone.

W Charkowie wiele aktów dywersyjnych odbywa się na obiektach infrastruktury transportowej. 31 marca około godziny 3 w nocy, na stacji Nowożanowo w obwodzie charkowskim doszło do eksplozji na moście kolejowym podczas przejazdu pociągu towarowego. Wskutek wybuchu zostały uszkodzone tory, poszkodowanych nie było.

Jeszcze jeden kierunek dywersantów - jak i w Odessie, zastraszanie tych, kto podtrzymuje i broni dzisiejszą władzę w Ukrainie. Na przykład w wrześniu ubiegłego roku, nieznani sprawcy ostrzelali z granatnika budynek, w którym mieszczą się Wojskowe Komendy Uzupełnień miasta Charkowa. W budynku zostały wybite okna, a wewnątrz pomieszczeń osypał się tynk. Nikt z wojskowych i cywilnych pracowników WKU nie ucierpiał.

Mniej więcej w tym samym czasie, także z granatnika ostrzelano biuro charkowskiego wolontariusza, adwokata Olega Gołowkowa. 19 października ubiegłego roku terrorysta z reaktywnego granatnika przeciwczołgowego, ostrzelał magazyny materiałów olejowo-smarowych jednostki wojskowej.  Głośnym aktem terrorystycznym ubiegłej jesieni była eksplozja w charkowskim rock pubie "Ściana". Miał on miejsce późnym wieczorem, gdy w pubie było wielu klientów. Wskutek wybuchu rany odniosło 11 osób. Służba Bezpieczeństwa oświadczyła, że wykorzystano bombę z plastikiem.

Natomiast 17 listopada zatrzymano dywersantów, którzy przygotowywali akt terrorystyczny na fabryce im. Małyszewa, podczas pobytu tam delegacji z Holandii. O przygotowywanej eksplozji poinformowała zatrzymana mieszkanka Charkowa o pseudonimie Zed, która była zwerbowana przez rosyjskie służby specjalne. Jej rosyjski kurator zawiadomił, że 8 listopada w Charkowie będzie wizytować holenderska delegacja, która odwiedzi fabrykę im. Małyszewa. "Moim zadaniem było zainstalowanie urządzenia wybuchowego obok zakładu na drodze przejazdu delegacji i sprawić aby zadziałał”, - powiedziała zatrzymana.

Ogólnie Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy udaje się sprawiać z próbami przeprowadzania aktów terrorystycznych w Odessie i w Charkowie. Jednak mające miejsce akty dywersyjne, trzymają miejscową ludność w stałym napięciu. Ten efekt napięcia, organizatorzy aktów terrorystycznych i ich kuratorzy starają się wykorzystywać do tego aby wywołać lęk i zasiać panikę wśród miejscowej ludności.

Andriej Myseljuk,  Instytut Społeczno-Politycznego Projektowania "Dialog" http://i-dialog.com.ua